 |
|
Trzymał i puszczał. Był i odchodził. Umierałam gdy tak robiłeś. / i.need.you
|
|
 |
|
Strasznie było mówić z tobą o uczuciach. Umierałam wtedy mówiąc, że nie kocham / i.need.you
|
|
 |
|
Najdroższa. Najmilsza. Posiadaczko mojego serca, która już nie słyszy moich błagań. Moich wszelakich słów. Wróć. Chodź na tą małą nanosekndę, kiedy potrafię szczelnie opatulić się w zgroju swoich myśli. Przytłacza mnie codzienność. Przytłaczają mnie ludzie, ich słowa, które poniżają mnie jeszcze bardziej. Wiem. Doskonale wiem o tym, że potrafię robić coś bez opamiętania. Ale to nie o to chodzi. Od ostatnich dni, śnię. Pamiętam dobrze, jak się śmiałaś swoim wdzięcznym śmiechem podczas nocy, kiedy to sen miał nas utulić. Mówiłaś jakie to niedorzeczne jest nie śnić. Żyjąc śniłem. Śniłem o Twojej obecności. O Twojej miłości. Teraz każdej nocy mnie odwiedzasz. Patrzysz tymi smutnymi oczami, w których gromadzą się łzy. Proszę byś przytuliła mnie ten ostatni raz. Pocałowała. Zgadzasz się. Nigdy nie dotrwałem do końca wspomnianych snów. Zakańcza się od trzech dni w tym miejscu, bowiem budzę się ze łzami w oczach. Tęsknię.
|
|
 |
|
gdyby miało nie być jutra? zrobiłabym to wszystko, czego do tej pory nie pozwolił mi zrobić strach.
|
|
 |
|
dlaczego ludzie nie doceniają szczęścia jakie je otacza? rodzina, zdrowie, przyjaciele to jest cenne w życiu.. dlaczego dziewczyna będąca w szczęśliwym związku narzeka? osoba trzecia, samotna i obserwując jej losy dziwi się.. jak można nie docenić takiej wartości jaka jest miłość.. z dnia na dzień poznają się na nowo, z dnia na dzień kochają coraz mocniej.. -tak, tego mi brakuje.
|
|
 |
|
Otocz mnie ramieniem, głosem, zapachem, swoją bluzą, uśmiechem, kawałkiem kołdry, swoim udem, swoim oddechem, swoimi marzeniami, planami, pragnieniami, fantazjami, gustem. Uzależnij mnie od swoich pocałunków, od swoich ust, od swoich dłoni, od dotyku, od perfum, od najcudowniejszych oczu, od twojego spojrzenia, od serca, od nerki jednej i drugiej, od twoich płuc i jelit, od kawy na twoim balkonie, piwie przy meczu, od pizzy na obiad, od długich spacerów, od wspólnych zakupów, od twoich uśmiechów, od twoich słów, które nadużywasz, od twoich humorków, od zapachy szamponu, którym pachniałaby twoja poduszka, od koloru twoich ścian w łazience i od piękna twojej duszy. Uzależnij mnie od siebie i mów do mnie. Dużo, bardzo dużo, a ja będę słuchać, kochać, mówić, kochać, przytakiwać, kochać, śmiać się, tańczyć na stole, pod i obok, śpiewać pod prysznicem i do twojego uszka, kochać. Umowa stoi? /happylove
|
|
 |
|
szczęście przyjdzie. nie dziś, nie jutro, ale może za rok, dwa. przyjdzie i tylko ono będzie się liczyć.
|
|
 |
|
nie znałam go, przypadkiem napisał na fejsie i gadka się rozkręciła. znajomy chłopaka przyjaciółki, podobno miły i sympatyczny koleś. nie wiem, nie znam. jednak już po pół godziny rozmowy, wyczułam, że coś nas łączy. gadaliśmy o wszystkim ważnym i o wszystkich duperelach naszych czasów. jeszcze nigdy nie rozmawiało mi się z kimś tak dobrze.. z kimś, kogo nigdy nie widziałam na oczy. nasza rozmowa trwała kilka godzin, utrwaliła się w mojej głowie. od kilku dni nie mogę się na niczym skupić, myślę tylko o tym, czy jeszcze kiedyś będzie okazja do rozmowy.. mam nadzieję, że kiedyś poznam go osobiście. że ta znajomość będzie przełomem w moim życiu. nie chcę się łudzić, chcę mieć pewność, że to jest to.
|
|
 |
|
Czuję sie jak na karuzeli, zaraz się porzygam./ i.need.you
|
|
 |
|
Nie musicie mi mówić. Wiem, że często jestem niemiła. Mówię to co lezy na mym głazie, wielu również nazywa mylnie sercem. Z moich ust wypływa jak. Zdarzy mi się, choć rzadko, że jestem miła ale wtedy tak jakby gnije od środka / i.need.you
|
|
 |
|
Siadam na mokrym od deszczu chodniku a stopy zanurzam w kałuży. Niszczę swoje nowe buty zawiązując wilgotne włosy w kok obgryzionymi paznokciami. Dlaczego tak mi ciebie brak, dlaczego ciebie tu nie ma i nie każesz mi o siebie dbać? / i.need.you
|
|
 |
|
Nie chce, żebyś mnie zostawił, nie chce żyć bez ciebie. Rozumiesz? / i.need.you
|
|
|
|