 |
|
Nie spowiadam się z miłości, choć grzechem jest kochać z taką siłą.
|
|
 |
|
Najchętniej rozerwałabym jego ciało i wtuliła się w serce.
|
|
 |
|
Kłócimy się , wkurwiamy , denerwujemy , ranimy , niszczymy ,
doprowadzamy do agonii , godzimy , przytulamy , całujemy ,
kochamy , walczymy , wygrywamy , przegrywamy , znów ranimy
i znów niszczymy , doprowadzamy się do szału , trwamy ,
wierzymy , wspieramy , trzymamy , sprawiamy sobie ból ,
besztamy , wchodzimy na psychiki , boimy się , krzyczymy ,
płaczemy , śmiejemy , staramy się , tracimy , upadamy ,
wstajemy - ale jesteśmy razem , mimo wszystko..
|
|
 |
|
Twoje zdanie jebie mnie tak bardzo, że zaraz dojdę.
|
|
 |
|
nie zostawiaj ! serca utopionego w bliznach .
|
|
 |
|
Może tak za ryj i o beton , laleczko ?
|
|
 |
|
Jakby mu zależało napisałby ! Pieprzoną kropkę ale by napisał .
|
|
 |
|
A żeby Cię zaniosło na Syberię za Moje krzywdy , skurwysynie .
|
|
 |
|
Chciałabym byś rzucił mnie na łóżko całując moją szyję,usta i wszytsko co tylko podejdzie pod Twoje usta.Chcę,abyś z delikatnego faceta czasem przeistoczył się w brutalnego,ale znającego granice mężczyznę.Chciałabym budzić się i zasypiać przy Twoim boku wtapiajac swoje nozdroża w zapach Twoich perfum.Chcę,byś tęsknił jak jestem tuż obok i nie wstydził się łez w mojej obecności.Chcę,byś mówił i słuchał mnie w skupieniu,a jak zacznę marudzić chcę byś zamknął mi usta swoimi całując długo i namiętnie.Chcę,byś patrzył na mnie jako na swoją jedyną kobietą,w przyszłości może żonę i matkę swoich dzieci...A ja dla Ciebie obiecuję być czasem 'małą' dziewczynką potrzebującą opieki,czułości,a w nocy zaś obiecuję Ci być dziwką tylko dla Ciebie jednego-jedynego.O Tak..Właśnie tego zawsze chciałam. || pozorna
|
|
 |
|
jest taki dzień, że po prostu, w pewnym momencie, musisz się, kurwa, rozpłakać.
|
|
 |
|
gdy Cię mijam, mam ochotę wybuchnąć szczerym, głośnym śmiechem.
|
|
 |
|
W swoim dotychczasowym życiu zawiodłam się już wiele razy. Na przyjaźni, na rodzinie, na szkole, na miłości. W zasadzie to całe życie sprawia mi niemiły zawód. Zaczyna powoli mnie do siebie zniechęcać. Tak, jakby coś próbowało powiedzieć mi "jesteś tu zbędna, odejdź". Czasem czuję się odrzucona i kompletnie niepotrzebna, bo bywa, że nie ma kogoś, kto mógłby przytulić i powiedzieć "nie martw się. Przejdziemy przez to bagno razem."
|
|
|
|