 |
|
narysowała mu markerem uśmiech na twarzy .! : *
|
|
 |
|
szła ulicą , a mijający ją kolesie mówili `niezła dupa`. poszła do parku i zobaczyła jak zakochana para całuje się na ławce , przeszła obok, a koleś całujący swoją dziewczynę kątem oka patrzył na nią. po chwili powiedział ukochanej że musi już iść, a tak naprawdę poleciał za tą niezłą dupą..
|
|
 |
|
z perspektywy czasu myślę że chyba nie mieliśmy szans. zawsze uparci, pokazywaliśmy innym jak można być szczęśliwym mimo wszystko. teraz każdy idzie swoją drogą, ale pamiętać będziemy zawsze..
|
|
 |
|
wiara czyni cuda, ale co jeśli nie chcesz już wierzyć.?
|
|
 |
|
z dnia na dzień tracisz wiarę w to co było dla Ciebie najważniejsze.
|
|
 |
|
im więcej o Tobie myślę, tym bardziej utrzymuję się w przekonaniu że jesteś sukinsynem .
|
|
 |
|
- Masz przy sobie jakieś psie żarcie? - Nie, czemu pytasz? - Ta suka się zbliża i myślałam, że wyczuła jakieś chrupki czy coś.
|
|
 |
|
I tak kurwa , owszem ! Jestem zazdrosna o kazda dziewczyne , ktora kiedykolwiek dotykales , nawet o te z ktorymi tylko i wylacznie pisales na gadu , lub te ktore patrzyly i patrza na Ciebie z ukrycia !
|
|
 |
|
brat przysiadał na rancie mojego łóżka przeszkadzając mi w lekturze książki. kiedy w końcu podniosłam na Niego wzrok posłał mi wymuszony, pełen smutku półuśmiech. - wiesz, przesłuchiwałem dziś Jego kawałki, te które nagraliśmy wspólnie w ubiegłoroczne ferie, jak i te, które nawinął specjalnie na dzień moich urodzin... - zaczął lekko łamiącym się głosem. od razu zrozumiałam o kim mówił, a w gardle wyrosła mi gula. - kurwa, dziś mija rok, rozumiesz? dokładnie rok. gdybyśmy wtedy przesunęli ten cholerny wyjazd, a On zdobył kasę... żyłby. byłby tu z nami, może siedzielibyśmy teraz w moim pokoju przed kompem grając w jakąś banalną grę, tracąc kolejny dzień z życiorysu. możliwe. ale nadal miałbym Go na jeden telefon, i chwilę później w klubie za rogiem na piwie. nie wiem co za idiota Go skąd zabrał. - wydusił nie robiąc przerw. chciałam Mu pomóc, choć poklepać po ramieniu, czy rzucić jakimś słowem pocieszenia. ale potrafiłam tylko odwrócić wzrok i podświadomie patrzeć na Jego cierpienie.
|
|
 |
|
błędy – wszyscy je popełniamy. zazwyczaj mamy najlepsze intencje jak trzymanie czegoś w tajemnicy, by kogoś chronić. albo chcemy oddalić się od osoby, którą się staliśmy. czasami nie wiemy nawet, jakie błędy popełniliśmy. albo odkrywamy to w ostatniej chwili żeby zdążyć wszystko wyprostować. ale żaden błąd nie zdarza się bez powodu. daje nam lekcje czegoś, czego w innym wypadku byśmy nie zrozumieli. można mieć tylko nadzieję, że więcej nie popełnimy tego błędu. całe szczęście, że tak się nigdy nie dzieje. / lipstickk
|
|
 |
|
I siedzę, jak ta pierdolnięta, z nadzieją, że w końcu się odezwie.
|
|
 |
|
Był powodem, że co rano wstawałam z uśmiechem na twarzy, bez względu na to jaka jest pogodna. To na Jego widok, moje serce rozsadzało mi klatkę, a w brzuchu czułam tupające bizonki. To On, najpiękniej na świecie mówił, jak bardzo boi się miłości. To właśnie, On był głównym bohaterem moich snów, kreatorem uśmiechu. Był całym, moim szczęściem. Wszystkim tym co miałam. Pisząc to, z pewnej perspektywy czasowej, ze łzami w oczach, dochodzę do wniosku, że jest mi żal, to wszystko pisać, w czasie przeszłym, a nie teraźniejszym.
|
|
|
|