 |
|
pamiętam ten wieczór,majowy zimny wieczór.pożegnaliśmy się czule,dość czule.wtedy jeszcze coś nas łączyło,wtedy to jeszcze łączyła nas miłość.położyliśmy się obok siebie jakby nic się nie stało,długo nic,tylko przyspieszone oddechy,nie wiem o czym myślał,tylko łzy stanęły mu w oczach,a potem?potem tylko chwyciłam jego dłoń i powiedziałam,że trochę się boję jutra,bo jutro już nie było wspólnej kawy i rozmów przy stole,nie było jego spojrzenia,a on..uznał,że tego się nie boi.więc czego?powiedział'co będzie jeśli nie pokocham nikogo tak mocno'wtedy wierzyłam w to,że się boi,a może chciałam by tak było.wtedy wiele myślałam gdy patrzył w moje oczy i tak kłamał. kłamał(...)dziś też mamy zimny sierpniowy jeszcze wieczór.ale on leży już przy niej,mówi że ją kocha,że się nie boi,że kocha najmocniej.a ja stygnę sama wiedząc,że już pokochał -shony
|
|
 |
|
Zawsze pragnąłem by była dla mnie czymś w rodzaju uzależnienia, by zastąpiła mi alkohol i fajki, bym mógł do niej wracać i od niej odchodzić, ale nie dalej niż na odległość serca. Kołysałem się w rytm jej oddechu i upijałem się jej obecnością. Była niczym słońce, które wychodząc zza chmur, daje nadzieję na pogodę ducha. Uśmiechnięta zawsze, nie od święta, witała mnie jeszcze za nim wszedłem do mieszkania. Chciałem spijać z jej ust smak wypitej o poranku kawy, to śmieszne, ale już wtedy czułem, że daje mi noc. Goniliśmy razem szczęście, ale może zbyt prędko, bo potknęliśmy się o kamień, który zamiast roztrzaskać się na kawałki, do dziś niosę na plecach w postaci tęsknoty za nią./mr.lonely
|
|
 |
|
Jest fajnie,czasami nawet błogo,szukam jej w butelce,a przecież siedzi obok./mr.lonely
|
|
 |
|
Nie wolno sobie życia spaprać z powodu jakiegoś romansu. Trzeba być mądrym.
|
|
 |
|
"To kwestia odwagi, a przecież im jesteśmy starsi, tym mniej jest jej w nas. Za bardzo się zastanawiamy, analizujemy. A trzeba mieć w sobie też diabła. Pierwiastek skurwysyna."
— Czesław Mozil
|
|
 |
|
"A dziś umarłem. Umarłem 12 minut po szóstej. Później umarłem jakoś o wpół do ósmej. Od dziesiątej do osiemnastej - umarłem jeszcze razy kilkanaście. Jest za 20 dziewiętnasta - umieranie dziś - mnie przerasta. Więc umrę jeszcze po dwudziestej. Umrę dziś koniecznie."
|
|
 |
|
"Mam zamiar odejść i nie mam zamiaru oglądać się za siebie i nie mam zamiaru się żegnać. Żyłem sam, walczyłem sam, sam radziłem sobie z bólem. Umrę sam."
|
|
 |
|
Zamiast na zawsze stałam się na nigdy..
|
|
 |
|
Nadeszło lato, umarłam, a wraz ze mną moja ambicja.
|
|
 |
|
Czułem się niemal zawiedziony, ponieważ wyglądało na to, że kiedy stres i szaleństwo zostaną wyeliminowane z mego codziennego życia, pozostanie niewiele, na czym można by polegać.
|
|
 |
|
A Ciebie? Trudniej jest zapamiętać czy zapomnieć?
|
|
 |
|
chyba wiem dlaczego nie mam motywacji do doprowadzenia zmian do końca ;):"Docelowo twój umysł może stać się twoim manipulatorem i wrogiem.
Manipulator zakłada, że jeśli jakaś mała postawa ulega zmianie - zmianie ulegają też najważniejsze zachowania/skojarzenia/reakcje, a i motywacja przypisana do określonej postawy. Manipulator wiąże te składniki w jedną całość i nadaje kolejnym postawom związek przyczynowo-skutkowy. " (~znalezione w internecie)
|
|
|
|