 |
|
Psychika siada, bo serce dławi się wspomnieniami. //sylwiaa
|
|
 |
|
nie potrzebuję Cię, odejdź i pozwól mi zapomnieć. //sylwiaa
|
|
 |
|
żadne kompleksy, uprzedzenia, sentymenty. wierz w siebie, głosu serca słuchaj. //15sekund
|
|
 |
|
za każdym kolejnym razem, prymitywnie sobie powtarzamy jakimi skurwysynami jest płeć brzydsza. jak bardzo ranią, zawodzą, krzywdzą i odchodzą. pojawiają się, żeby nabrudzić. spierdalają, a my sprzątamy. ale mimo tego i tak się decydujemy na kolejnego z nich. mając świadomość ile będziemy zamiatać wspomnienia pod dywam i jak długo spierać wino z pościeli. wiemy, że czeka nas sprzątanie jak po dużym ruchu w burdelu, ale i tak się na to decydujemy dla pierdolonego czucia się potrzebną.
|
|
 |
|
nie obiecuj, że bedziesz. obiecaj, że pojawisz się chociaż raz w tygodniu, żeby potrzymać mnie za rękę. w to jestem bardziej skłonna uwierzyć. i zdecydowanie bardziej wolę być trzymana za rękę, nijeżeli za serce.
|
|
 |
|
powiedział, że kocha odchodząc. wolałaby, żeby ją nienawidził zostając.
|
|
 |
|
nie rozumiesz, nie widzisz tego co jest dla Ciebie tlenem. absurdem jest fakt, ze zauwazasz to dopiero gdy odetna Ci jego dopływ. dusisz się, po omacku starając się nabrać powietrza. wspomnienia, który jak zakażony tlen wirują w Twoich płucach dusząc Cię jeszcze bardziej. nie możesz otworzyć okna. jesteś bez wyjścia. dławienie się brakiem powietrza, czegoś najcenniejszego, najistotniejszego jest Twoim jedyną opcją, jaką możesz brać pod uwagę. warto doceniać, że nasze serce ma czym oddychać. w każdej chwili ktoś może nam zapierdolić butle tlenową. nasze szczęście.
|
|
 |
|
to takie dziwne uczucie, kiedy rozmawiasz z dawnym przyjacielem. z kimś, komu mówiłaś o wszystkim. WSZYSTKIM! i nagle zdajesz sobie sprawę ze to już nie ta sama osoba. całkowicie obcy ci człowiek. //sylwiaa
|
|
 |
|
tak ciężko jest być obojętnym wobec kogoś, kto wyrządził ci tyle zła. //sylwiaa
|
|
 |
|
w jednej chwili milion mysli przelatuje mi przez głowę. tyle chce ci powiedziec, opowiedziec, przekazac. kiedy w koncu zbiore sie na odwage, żeby napisac, otwieram okno rozmowy na GG i ogarnia mnie pustka. nagle nie wiem co chce ci napisac. ze boli? ze cierpie? to za malo.. wole nie pisac nic. zamknac to w sobie i cierpiec samotnie.. //sylwiaa
|
|
 |
|
mój problem polega na tym, że najpierw sama wpycham Cię do windy każąc Ci spierdalać, a później wzywam ją z powrotem ze łzami w oczach, żeby oparta o jej drzwi móc jechać te 10 pięter w dół, zatrzymując się na każdym z nich. i na oczach poddenerwowanych, czekających sąsiadów, smakować Twoich ust dosadniej niż kiedykolwiek wcześniej.
|
|
 |
|
problem tkwi w tym, że pewni ludzie są niezastąpieni. dlatego zamiast wlać w siebie szklankę wódki, wylewamy z siebie wiadro łez.
|
|
|
|