 |
|
-Coś się stało?-usłyszała delikatny głos swojego chłopaka.Po czym pokiwała przecząco głowę przytulając się do niego z całych sił-Bo zaraz mnie udusisz- powiedział śmiejąc się lecz ona tylko zamknęła oczy.Czuła jego dłonie na swoich plecach i jego oddech na szyi.Nie był świadomy tego co ona przeżywa,tego co czuła i czego doświadczyła kilka dni temu.Myślała,że go kocha,że po 2 latach w końcu odnalazła szczęście i ze tak już będzie trwać wiecznie.Łzy spływały po jej policzku mając przed oczami scenę,którą chciałaby wymazać.Wrócił.Znów wrócił przewracając cały jej świat.Mówił,że żałuję,że tęskni,że wciąż kocha.Dotykał,szeptał,całował.W końcu uległa.Nie wie w którym momencie to zrobili,w którym momencie mu się oddała,ale tak bardzo tego pragnęła.Gdy się obudziła juz go nie było.Zostawił jej tylko karteczkę:"Przepraszam.To nie to.Pomyliłem się".Wybuchła histerycznym płaczem wciąż będąc w objęciach chłopaka nieświadomego,że go zdradziła lecz kochał.Z całego serca ją kochał..|| pozorna
|
|
 |
|
Patrzysz na niego jak na ideał. Inponuje ci jego postawa, zachowanie . Kręci cie jego uśmiech i spojrzenie pełne ignorancji a zarazem wsparcia. Marzysz aby choć przez chwilę potrzymał cię w ramionach albo chociaż dotkną . Chcesz aby nazywał cię " moja " . Widzisz jak spogląda na ciebie dyskretnie. Ale obudź się kochana. To tylko jego sposób . Aby zawsze mieć kogoś na zapas. I ranić kolejną dziewczynę. | choohe.
|
|
 |
|
A jutro PIĄTEK ♥ | choohe.
|
|
 |
|
on mógłby tu teraz ze mną być.
|
|
 |
|
-Obudz sie Skarbie-usłyszała cichy szept otulający jej nagą szyję.Uśmiechnęła się otwierając po woli oczy.Ujrzała twarz,z którą chciała przeżyć wszystkie chwile swego życia.Poczuła Jego wargi na swoich-już 9-szepnął między pocałunkiem na co ona poderwała sie z łóżka łapiąc pierwszą lepszą koszulę chłopaka nakłądając ją na nagie ciało-Musisz juz iść,zaraz wrócą rodzice-wiem-podszedł całując ją długo i namiętnie po czym wrzucił resztę swoich rzeczy do plecaka i ruszył w kierunku drzwi-Zatrzymaj ją.Uwielbiam Cię w niej-rzucił szybko wskazując na koszulę i wyszedł pozostawiając ją samą w pustym mieszkaniu.Usiadła na łóżku wwąchując się w zapach koszuli.Uśmiech nie znikał z jej twarzy.Zakochała się po raz pierwszy w życiu wierząc,że tak będzie już zawsze.Jednak jej miłość z każdą chwilą malała,każdy jego uśmeich nie wywoływał w niej szczęścia lecz smutek,a Jego dotyk nie koił jej bólu jak do tej pory.Nie kochała go.Pomyliła miłość z zauroczeniem wtedy,gdy on kochał coraz bardziej.|| pozorna
|
|
 |
|
w tym szaleństwie dopiero czuję, że żyję. mimo, że właśnie tracę hajs, równowagę i siłę.
|
|
 |
|
samobójstwo - jedyna zła decyzja, której nie będziesz żałować.
|
|
 |
|
- Kochasz go? Zastanów się nad tym pytaniem, i nie odpowiadaj pochopnie. - Zapytała. - Ym... - Cicho wyłgała. - Sama widzisz, pamiętaj, jeśli masz być z kimś z przymusu dlatego że twoi rodzice go lubią, czy twoje przyjaciółki mówią że to super ciacho nie rób tego. Mart się o siebie, a nie o przyjaciół. Bo to ty masz się męczyć w związku bez przyszłości i uczucia lub byś samemu ale być szczęśliwym. [Jachcenajamaice]
|
|
 |
|
Nie pozwolę aby jakiś sukinsyn niszczył mi życie. Jeb sie ! | choohe.
|
|
 |
|
Coraz bardziej żałuje że pozwoliłam ci wejść do mojego życia. | choohe.
|
|
|
|