 |
|
nie pojmuję sposobu w jaki to wszystko zniszczyliśmy. nie wiem którędy dopuściliśmy do siebie całą tą toksyczność. jak pojawiło się między nami tyle niedomówień - między dwojgiem ludzi, którzy mówili sobie wtenczas o wszystkim, analizując nawet zjedzone śniadanie. wybraliśmy inne drogi na tamtym skrzyżowaniu, nie przeczuwając, że zarówno u mnie, jak i u Niego, pojawią się przeszkody nie do pokonania w pojedynkę.
|
|
 |
|
You can't play on broken strings.
|
|
 |
|
trzeba rzucić przeszłość za siebie.
|
|
 |
|
to normalka, coś się pojawia, coś znika.
|
|
 |
|
miejmy odwagę próbować, może to akurat miłość.
|
|
 |
|
znów w beznadziei na dno jeszcze raz..
|
|
 |
|
"jak narazie w życiu dorobiłem sie tylko problemów, gdybym miał wyjscie to wziąłbym się wycofał, nigdy w życiu tej panny bym nie pokochał..." // chada-nie byłoby tematu.
|
|
 |
|
dzięki radości jaką mi dajesz mogę nakurwiać tęczą all day all night. :D
|
|
 |
|
ch*j z pro będzie. ot co!
|
|
 |
|
kiedy chcesz mieć zbyt wiele, zdajesz sobie nagle sprawę, że w tym całym syfie nie masz nic.
|
|
 |
|
zostały wspomnienia, nie będę nic zmieniać...
|
|
 |
|
życie nie serial, nie jest różowo, ale mamy siebie,
bo mamy lojalność i honor.
|
|
|
|