 |
|
Chciałam przesłać Ci coś fajnego na urodziny, ale listonosz kazał mi przestać się wygłupiać i wyjść ze skrzynki na listy .
|
|
 |
|
tak bardzo chciałbym widzieć cię więcej, trzymać za rękę, kopać powietrze. opowiedzieć ci jak bardzo zwariowałam.
|
|
 |
|
Dziś powraca do mnie przeszłość, a ja bezustannie widzę tamtych lat piękno.
|
|
 |
|
chcę stać się krokiem Twych stóp, który będzie za Tobą
podążał.
|
|
 |
|
"A jednak potrzeba mi twoich słów i trzeba twojej pamięci. Pamiętaj o mnie, dobrze? Może będę się mniej bała, może będę usypiała spokojniej..."
|
|
 |
|
Chociaż w nią nie wierzysz, chciałbyś ją mieć.
|
|
 |
|
` , 'jebać to' syknęłam wychodząc z klasy kopiąc w drzwi. 'wyrażaj się' sapał nauczyciel. 'a weź się pierdol..' rzucając torba o zimne płytki usiadłam na ławce. 'kurwa, ale' chciałam coś powiedzieć do kumpli siedzących obok kiedy nagle przerwał mi niegrzecznie facet od matmy. 'do dyrektora, i to już młoda panno'. pokazał mi ręka na drzwi. 'tak kurwa znam drogę.' odszczekałam się. 'witam, prze pana dyrektora szanownego' strzeliłam uśmiech wchodząc w drzwi. dyrektor podniósł głowę. 'o moja skejciara' zaśmiał się. 'co tym razem?' popatrzył się i spuścił wzrok. 'bo ten no facet od matemy mi kazał tu do pana przyjść to ja przesiedzę druga matmę i pójdę nie?' spojrzalam siadając na sofie. 'jesteś taka jak twój brat' syknął. 'jestem z tego dumna, wie pan. pana to najbardziej zawsze lubiłam bo pan jest taki dobry ziomek jak w pracy nie jest' zaśmiałam się. dyrektor podniósł głowę i się uśmiechnął po czym wrócił znów w stertę papierów.. a matema, jak zawsze szybko mi przeleciała . / . | yo_zio
|
|
 |
|
szukając przyszłości pomiędzy każdym, kolejnym ruchem jego źrenic, gdzieś w tle, wśród tysięcy muśnięć, pozostawiać przeszłość słów na jego ustach, w obu dłoniach trzymając teraźniejszość chwil. / endoftime.
|
|
 |
|
uwielbiam swojego kumpla, który po złapaniu mnie za tyłek odbiega na bezpieczną odelgłość i śpiewa: 'nie, nie boję się. nie nie boję się. dziewczynom podobam się, one lubią to jak się złapie za tyłek' / veriolla
|
|
 |
|
'odpowiedz mi na pytanie' - krzyknął wkurwiony. 'nie' - odpowiedziałam, podchodząc do okna. 'czemu,kurwa?' - nadal krzyczał. ' nie będziesz mi rozkazywał. poza tym jeśli mi nie wierzysz, to chuja w to wbijam' - odwróciłam się w Jego stronę i krzyknęłam. podszedł do mnie łapiąc mnie za ręcę i potrząsając mną. 'co się z Nami dzieje do cholery?' - wyszeptał. 'puść mnie' - patrzyłam na Niego z nienawiścią. nadal trzymał moje ręce, patrząc mi prosto w oczy. wyrwałam ręce z Jego uścisku, po czym odpychając Go dodałam:' nigdy, przenigdy już mnie nie dotkniesz'. patrzył na mnie z niedowierzaniem. 'nigdy?'- zapytał,wkurwiony. 'nigdy, wyjdź' - rzuciłam w Jego stronę, po czym usiadłam na łóżku i chowając twarz w kolana zalałam się łzami. / veriolla
|
|
 |
|
Chcę podziękować mamie, bo gdy była potrzebna brała mnie pod swoje ramię, wychowała na człowieka. Mimo wielu kłótni wiedz, że kocham Cię mamo. Jesteś dla mnie tak ważna i powiem ostatecznie, że mogłabym oddać serce i duszę byś żyła wiecznie. Wiem co to miłość do matki, to właśnie czuję, zrobiłaś dla mnie wszystko. Za to mamo Ci dziękuję!
|
|
|
|