 |
|
i tak ewidentnie, w kilka sekund to wszystko straciło swój dotychczasowy sens, gdzieś w tyle zgubiło ten jebany rytm, całkowicie obracając każde z uczuć, każdą obietnicę i to co wspólne, o sto osiemdziesiąt stopni. wiesz, jeszcze wczoraj nad ranem, kiedy to pierwsze promienie słońca przebijały się przez żaluzje, delikatnie rażąc w oczy, byłam pewna, że ten dzień będzie kolejnym z serii tych, gdzie Twoją obecnością w moim życiu, cieszę się bez przerwy, kiedy jeden Twój esemes zmienia realia dnia, że ten dzień nie będzie tym ostatnim, że nie będzie tym, który zakończy wszystko to, w co wierzyłam naprawdę. / endoftime.
|
|
 |
|
` , - oddasz mi swoje serce? - nie. wybacz mi ziom, ale moje serce ma już dwie miłośc - piłka nożna & dobry rap. . / . | yo_ziom
|
|
 |
|
A co w tym pięknego? Poświęcenie, które każdy z nas wkłada w to, by jechać za swoją drużyną. Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których nigdy się nie zapomni, wspomnienia, które zostaną do końca, za kolegów którzy staną murem. Każdego dnia dziękuję Bogu, że jestem kibicem, a nie typem dla którego liczy się kasa i pozycja. Dla nas liczą się chwile. I to my przeżyjemy życie tak jak się powinno. Na całego. Bo do grobu nic nie zabierzemy... a pamięć pozostanie na zawsze!
|
|
 |
|
Chyba odchodzę z moblo. Czyta ktoś te moje wypociny wgl? ; ((
|
|
 |
|
dzisiaj? nie widzę już sensu, łzy spływają po policzku, zakrywam dłońmi twarz, nie chcę, żeby widzieli jak płaczę. czuję ból, przez przełyk przeciska się kolejny milion słów, które być może już nigdy nie ujrzą światła dziennego, być może już nigdy nie powiem Ci, jak tęsknię, jak bardzo Cię potrzebuję i dziękuję Ci, że wciąż przy mnie jesteś, nie usłyszę już Twojego marudzenia, może już nigdy nie zadbasz o uśmiech na mojej twarzy, o to małe szczęście wypisane na ustach. / endoftime.
|
|
 |
|
Godzina 3:13 a ja nadal nie mogę spać. Straciłam ochotę na wychodzenie z domu, spotkania z koleżankami, sport. Nawet rap, który tak bardzo kocham już mnie nie cieszy. Tak to na pewno to - tęsknię za Nim. / toksycznyrap
|
|
 |
|
On - zagorzały kibic Legii Warszawa, agresywny dresiarz nie bojący się dostać po mordzie od chłopaków z wrogiej drużyny. Przy mnie był kimś zupełnie innym, lepszym. Ani na chwilę nie wspomniał o ustawkach czy solówce na osiedlu. Był troskliwy i starał się jak tylko mógł, żebym była szczęśliwa. / toksycznyrap
|
|
 |
|
Nie chcę mieć serca, jeśli On nigdy nie nazwie go 'swoim'. / toksycznyrap
|
|
 |
|
Wiesz co ci powiem suko? Jest takie przysłowie, które bardzo lubię - psy szczekają, karawana idzie dalej. Kumasz? / toksycznyrap
|
|
|
|