 |
|
A kiedy spytasz, o czym teraz myślę, skłamię, że o jakis pierdołach.
|
|
 |
|
a ona czeka na jego pierwszy krok.
|
|
 |
|
Ironia losu kiedy piszą wszyscy inni,a nie ta osoba z którą by sie chciało porozmawiac..
|
|
 |
|
brakuje mi tych wieczorów, tych rozmów do drugiej, tego jak płakałem ze śmiechu,
potrzebuję Twojego głosu, żeby nie było już tej ciszy. Ciebie mi brakuje.
|
|
 |
|
Tak mało mamy czasu na miłość,
bo ważniejsza jest teraz materialna przyszłość.[ELDO]
|
|
 |
|
To zimny świat, jedynie łzy tu parzą,
Na policzkach ciekły azot.[PIH]
|
|
 |
|
Nie chcę umierać, a samotność jest mordercą.[PEZET]
|
|
 |
|
kolejny raz z rzędu, wypijając w sylwestra kieliszek szampana, obiecasz sobie, iż w tym roku wszystko naprawisz, poukładasz, posklejasz serce i zabezpieczysz je do tego stopnia, że nikt go nie naruszy. zanim się obejrzysz znów będzie ten ostatni dzień grudnia, padający śnieg, petardy na niebie i poczucie tego, jak wciąż zakurzona, pokaleczona, gdzieniegdzie niezdarnie poszywana marną, białą nitką, jest Twoja dusza.
|
|
 |
|
zabierz mi udręczające sumienie, rozdzierający ból głowy, zmieszane uczucia. gubię się.
|
|
 |
|
uwielbiam te momenty, kiedy kumpela spycha mnie z ławki, czego efektem jest jebnięcie się głową o kawałek metalu siedzenia obok i spierdolenie się wprost w błoto. kolejno moje zamroczenie, chwilowy brak kontaktu z rzeczywistością i znajomi, którzy nachylają się nade mną z bezcennym "ej, kurwa, żyjesz?!" i wypełniającym źrenice przerażeniem.
|
|
 |
|
moje wejście do domu z całymi mokrymi kozakami, deszczem cieknącym z włosów, całą kurtką i spodniami w błocie, nogami plączącymi się ze sobą, spuchniętym barkiem oraz natychmiastowa odpowiedź na pytanie, gdzie właściwie byłam: - na pasterce przecież!
|
|
 |
|
Smieje się codziennie.. Mimo to nie pamiętam jak to jest być radosnym
|
|
|
|