 |
|
przepraszam, jak? jak to nazwałeś? miłość? w słowniku synonimów do "bestii" znalazłam jedynie brutala, potwora, poczwarę, ale nie, nie miłość. zapamiętam, brzmi przyjaźnie.
|
|
 |
|
coś we mnie pękło na widok kumpla, który zaciskając butelkę wódki w dłoni, nalał trochę do kwiatków postawionych na grobie znajomego z krótkim "rok temu nikt sobie nawet tego nie wyobrażał. stary, Twoje zdrowie. cholerny rok temu piliśmy jeszcze razem".
|
|
 |
|
zgasłam, równie nagle jak ta żarówka. coś poszło nie tak. w jednej sekundzie, z krótkim brzękiem rozprysnęłam się na malutkie elementy. przestałam świecić. już nie wołałam o pomoc, już była cisza, wyłącznie cisza. w grobowym milczeniu, zniszczona, zmiażdżona rzeczywistością, przestraszona, trzęsąc się, patrzyłam za odchodzącą miłością.
|
|
 |
|
-Spałaś mocno, nic nie przegapiłem. - Uśmiechnął się łobuzersko. - Rozmowna byłaś wcześniej.
- O nie! Co znowu wygadywałam?
Spojrzał na mnie z czułością.
- Powiedziałaś, ze mnie kochasz.
- To już wiesz - przypomniałam mu, spuszczając wzrok.
- Ale zawsze miło usłyszeć.
Wtuliłam twarz w jego ramię.
- Kocham Cię - szepnęłam.
- Jesteś całym moim życiem.
|
|
 |
|
wyglądasz ślicznie, gdy oblizujesz usta, dziś nasze cyfry, to dziewiątka i szóstka.
|
|
 |
|
Wierzę, że gdybym odeszła od niego obrażona poszedłby za mną.
Gdybym patrzyła na jego usta on pocałowałby moje.
Gdybym go popchnęła i biła chwyciłby mnie i nie puścił.
Gdybym zaczęła do niego przeklinać zacząłby mnie mocno całować.
Gdybym była cicha na pewno zapyta będzie się pytał co jest.
Gdybym go ignorowała poświęciłby mi swoją całą uwagę.
Gdybym go odpychała przyciągnąłby mnie do siebie.
Gdyby mnie zobaczył w najgorszym stanie i tak powiedziałby, że jestem piękna.
Gdyby zobaczył jak idę podkradłby się za mną i przytuliłby.
Gdybym się bała ochroniłby mnie.
Gdybym znów zabrała jego bluzę pozwoliłby mi ją wziąć do domu i w niej spać.
Gdy zaczynam patrzeć mu w oczy patrzy się w nie dopóki nie spojrzę w inne miejsce.
Gdybym napisała mu, że płaczę automatycznie zapytałby się komu ma wpierdolić.
|
|
 |
|
i mieć cię na dzień dobry i na dobranoc.
|
|
 |
|
Niczego nie żałuję i płakać też nie będę. Każda chwila z Tobą była szczęściem, a nie błędem.
|
|
 |
|
patrzy na jej piersi, jakby miał ją pieprzyć..
|
|
 |
|
żegnał mnie różami i wyraźnym bólem w oczach. - nie chcesz odchodzić. nie chcesz mnie zostawiać, widzę to. - wyrzuciłam Mu. - zdobywanie Cię było, jak podróż pociągiem. kolejne stacje. tudzież, pierwszy dotyk Twojej dłoni. pierwszy, nieśmiały buziak w policzek dany Ci na pożegnanie. w końcu coraz gorętsze pocałunki i szeptane z niepewnością wyznania. kiedy już prawie dotarłem do celu, nastąpiła awaria. cholera, banalnie to brzmi. mój pociąg się wykoleił. kilometr od Twojego serca. - abstrakcyjnie przedstawił naszą historię, po czym wziął głębszy oddech. - kochasz. kochasz Go, nie mnie.
|
|
 |
|
wcale nie muszę chodzić w szerokim dresie żeby udowodnić ludziom, że siedzę w rapie .
|
|
 |
|
Los wszystkich ludzi zapisany jest w niebie, nie wierzysz w Boga? Jezus wierzy w Ciebie.
|
|
|
|