 |
|
najbardziej brakowało mi Ciebie, kiedy poślizgnęłam się na tym wrednym i niesamowicie złośliwym lodzie. leżałam jak małe androgyniczne stworzonko w zaspie, białego puchu, krzycząc Twoje imię. obiecałeś być moim bohaterem. zanosząc się płaczem, czekałam, aż przybiegniesz mi na pomoc. nie wspominałeś, że w tej bajce zwanej życiem, bohaterowie są śmiertelni.
|
|
 |
|
stwierdzenie, że jestem wyglądam na zakochaną, traktuję jako obelgę. przecież nigdy naumyślnie, nie doprowadziłabym się do tak opłakanego stanu.
|
|
 |
|
najbardziej lubię Twoje powroty. to, kiedy po kilku miesiącach rozłąki, wracasz, a ja wieszam Ci się na szyi i szlochając w ramię, powtarzam jak mantrę, że tęskniłam. ciągły, mający swoje podstawy strach. koszmary i mój rozpaczliwy krzyk w środku nocy z obawy, czy nic Ci nie jest. trzęsące się z nie pokoju dłonie, nie mogące utrzymać filiżanki kawy. wszystko ze strachu przed tym czy żyjesz. przed tym, czy te paręset kilometrów dalej, na tej krwiożerczej wojnie, nie pozbawili Cię życia. związałam się z żołnierzem. oddałam swoje serce do depozytu, śmierci.
|
|
 |
|
dzień w którym Cię poznałam, oficjalnie zaznaczyłam w kalendarzu, obrysowując cyferkę napisaną drobnym druczkiem w gigantyczne serce, czerwonym flamastrem. obchodzę co roku, uroczyście ten dzień. rzucam lotkami w Twoje zdjęcie powieszone na drzwiach, a Twoją laleczkę voodoo, molestuję gasząc na niej moje papierosy. lubię tą delikatną formę sadyzmu. choć w niewielkim stopniu, pomaga uwolnić mój niesmak względem Ciebie.
|
|
 |
|
Jesteś architektem moich snów, projektantem uśmiechu, wynalazcą szczęścia. ! < 3
|
|
 |
|
Miałeś zadzwonić, przecież wiesz jak mi zależy..
- Oszalałaś ?! Po co miałem dzwonić, skoro mogłem przyjść i Cię zobaczyć? Właśnie dlatego tu jestem.
- Dlaczego?
- Z miłości Moja Mała, z miłości...
|
|
 |
|
- Co Ci się w nim podoba?
- wszystko.
- co znaczy wszystko?
- to jak się porusza, jak mówi, jak się uśmiecha, jak układa ręce, co lubi, jego plany... Mówić dalej?
- Nie,bo za mało czasu. Jesteś za bardzo zakochana żeby coś ominąć...
|
|
 |
|
Nie da się opisać w stu słowach jak bardzo mi na Tobie zależy. Ja pójdę na łatwiznę i opiszę to jednym : CHOLERNIE ! . | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
Powoli zaczęło do mnie docierać to, że kiedy idziemy przez szkolny korytarz lekko trzymasz mnie za rękę. Kiedy patrzymy sobie w oczy czule mnie obejmujesz. Kiedy jest mi zimno dajesz mi swoją bluzę. Kiedy kładę się spać , pachnę Tobą cała . Kiedy nasze usta się stykają odpływam z tutejszego świata. Błagam , nie pozwól żeby cokolwiek się zmieniło. Tak mi z Tobą dobrze . | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
Wiesz bycie z Tobą jest jak sen. Jak małe dziecko, które czegoś w życiu się przestraszyło i nie może zasnąć. Ja ciągle boję się że cię stracę. Nie wiem,nie umiem,a może ni rozumiem tego lęku. Po prostu boję się że powtórzysz to co kiedyś. Boję się że tak nagle zniknie sens mojego życia. Wygaśnie jak papieros i wdeptane w piach nie będzie już takie same. Wiem, że przy mnie jesteś i wiem że starasz się zmienić. Ale pewne myśli nie dają mi spokoju. Nie wiem jeszcze czy kiedykolwiek tak bardzo bałam się o przyszłość. Po prostu czuję że nie miałabym na tyle siły żeby kolejny raz przez to przejść. Rozumiesz , nie dałabym rady. Dlatego , proszę. Nie spieprzmy tego . | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
'' obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy, kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy, obiecaj mi, że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być, obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie, obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się, co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę gadać przez telefon, obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć, obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. obiecaj mi, proszę.. ''
|
|
|
|