 |
|
Tym poje.banym światem rządzi strach i forsa
Dzieci prostytuują się na miejskich dworcach
|
|
 |
|
Pod maską dobroczyńcy kryje się szaleniec
Diabeł w ludzkiej skórze z uśpionym sumieniem.
|
|
 |
|
Nieważne ile z nim byłaś. Nieważne jak było cudownie. NIE MA na świecie takiego faceta, za którym warto byłoby płakać. No chyba, że chodzi o tatusia
|
|
 |
|
W ich duszach wojna, brak pokoju
Wkrótce strawi ich ciała jeden z czterech żywiołów
|
|
 |
|
Pamiętasz dojrzewanie? Niezapominany klimat,
pierwsze balety, amfetamina i tanie wina.
Blauki spędzone w kinach były całym naszym światem,
pierwsza miłość i pierwszy foch przyjęty na klatę.
|
|
 |
|
Bo depresja jak tyfus, niszczy społeczeństwo
i niektórzy poddają się tej dzi.wce zbyt często.
|
|
 |
|
Ktoś dzisiaj powiedział, że wyglądam, jakbym miała anemię. Blada, zimna, słaba. A ja po prostu byłam niewyspana, zapłakana i bezsilna...To nie były oznaki choroby. Ta tęsknota tak na mnie wpłynęła...
|
|
 |
|
Dajcie mi te lata kiedy o godzinie 18 byłam już wykąpana i najedzona
Leżąc na łóżku w mojej ulubionej piżamie w miśki,
z pluszakiem pod pachą czekałam na dobranocke. A kiedy się juz skończyła,
mama odprowadzała mnie do swojego pokoju, kładła do łóżka,
przykryła kołdrą, dała buziaka w czułko i życzyła mi słodkich snów.
|
|
 |
|
Za każdym razem, gdy zdmuchuję świeczki na torcie, gdy znajdę czterolistną koniczynę, gdy zgadnę, na którym policzku mam rzęsę, gdy zobaczę spadającą gwiazdę, zawsze wtedy robię to samo. Wymawiam w myślach to samo życzenie, życzenie związane z Tobą.
|
|
 |
|
Żyj tak, żeby twoje dzieci, gdy będą myśleć o uczciwości, trosce o innych i prawdomówności, kojarzyły to zawsze z Tobą.
|
|
 |
|
Gdy wspominam z Tobą chwile tak radosne i spoglądam na wstające rankiem słońce, wtedy płacze moje serce, bo nie dane mi razem z Tobą być.
|
|
 |
|
Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który siedzi przy barze mocno przygnębiony. Podchodzi więc do niego i pyta, w czym rzecz. - Pamiętasz tę śliczną dziewczynę ode mnie z pracy, z którą chciałem się umówić, ale nie mogłem nawet do niej podejść, bo za każdym razem, kiedy ją widziałem, to mi stawał? - No pamiętam.- W końcu zebrałem się na odwagę i poprosiłem, żeby się ze mna umówiła. I ona się zgodziła. - Super! To kiedy randka? - Byliśmy umówieni dziś wieczorem. Ale bałem się, że znów mi stanie. Więc przykleiłem go sobie plastrem do nogi, żeby w razie czego nie było widać. - No i dobrze! Gdzie problem?- Poszedłem do niej, zadzwoniłem, a ona otworzyła w takiej cieniutkiej, przezroczystej sukience... - No i...?! - Kopnąłem ją w twarz..
|
|
|
|