 |
|
Bądz zawsze sobą i nie bój sie swoich słabości. Jeśli je pokonasz staną się twoja siłą.
|
|
 |
|
Najważniejsza jest ta miłość, którą czujemy w sobie i dajemy bezwarunkowo i bezinteresownie innym, a nie ta którą chcielibyśmy dostać od innych.
|
|
 |
|
pokazujesz mi kolory, o których nigdy nie miałam pojęcia, że istniały.
|
|
 |
|
Pragnę tych dni , w których obudzi nas słońce .
|
|
 |
|
nie spieprz swojego 'dobrze' , przez 'mogło być lepiej'.
|
|
 |
|
Wszystko jest tutaj, na przestrzeni kilkudziesięciu metrów kwadratowych. Masz to pod nosem. Możesz się schylić i to wziąć, cokolwiek zechcesz.
|
|
 |
|
nie ma ludzi niebezpiecznych dla otoczenia. to otoczenie jest dla nich niebezpieczne, oni tylko się bronią.
|
|
 |
|
nigdy nie wierz w takie zdanie: "nie przejmuj się, przecież nikt o tym nie wie." to bzdura. Ty wiesz i to wystarczy. wiesz o tym, co zrobiłeś i będziesz musiał z tym żyć, dlatego nie jest to żaden argument.
|
|
 |
|
bywają takie dni i noce, które zmieniają wszystko. bywają takie rozmowy, które są wstanie wywrócić do góry nogami cały nasz świat. nie możemy ich przewidzieć. nie możemy się na nie przygotować. czyhają gdzieś na nas, zapisane w łańcuchu pozornych przypadków, nieuchronne jak świt po ciemności.
|
|
 |
|
byliśmy na tej samej imprezie. około pierwszej kumpel uniósł w górę pustą butelkę po piwie. - gramy, pytanie albo wyzwanie! - zagaił. usiedliśmy w niedbałym kręgu, kolejne osoby zaczynały kręcenie. w końcu szkło trafiło w Jego dłoń, a kręcąca się butelka w końcu zatrzymała się wskazując na mnie. - wyzwanie. - wymamrotałam. uśmiechnął się do mnie, na co serce zabiło zdecydowanie za szybko. tak dawno tego nie robił. - pocałuj mnie. - polecił mi na co zareagowałam krótkim lękiem. zbliżyłam się do Niego i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę, delektując się na powrót Jego bliskością. wróciłam na swoje miejsce i zakręciłam niedbale, przyjmując współczujące spojrzenia znajomych, którzy doskonale wiedzieli jak bolało mnie rozstanie. butelka wykonała ostatni obrót i zatrzymała się, na Nim. - pytanie. - podrapał się po karku. przełknęłam ślinę. - kochasz mnie jeszcze? - wybełkotałam. - jak wariat. - odpowiedział po czym otworzył ramiona ze świadomością, że zaraz się w nich znajdę.
|
|
 |
|
nienawidziła jesieni . spadające liście zawsze sygnalizowały jej , że czas wziąć się za sprzątanie . najpierw liści , później wspomnień .
|
|
|
|