 |
|
Czekałam na filiżankę herbaty z Tobą późnym wieczorem,
w za dużym swetrze i rozczochranych włosach.
Przyszedłeś na kawę o piątej nad ranem,
z jej szminką na kołnierzu i stringami w kieszeni.
|
|
 |
|
Jej serce biło jak szalone nie mogąc przyzwyczaić się do jego obecności, Na raz zrobiło się jej gorąco, wydawałoby się, że mocno wzburzona, gorąca krew rozerwie jej żyły z obawy i podniecenia. Patrzyła na niego i pragnęła by czas zatrzymał się w tej chwili. Siedział na jej łóżku w białej koszulce, a światło żarówki dodawało blasku jego rudym włosom. Spojrzał na nią swymi niebieskimi, lekko zaczerwienionymi oczami. Tak bardzo chciała go dotknąć. W tym momencie tylko tego pragnęła. Nie mogła się powstrzymać i mimo swojego strachu złapała go za rękę i przysunęła ją do swojego policzka. Chciała, by wiedział, do jakiego stanu ją doprowadza.
|
|
 |
|
przy Tobie budzi się każdy dzień..
|
|
 |
|
jestem tak spokojna, że zaraz zapomnę o oddychaniu
|
|
 |
|
-nie chcę Cię stracić
-już mnie straciłeś
-wciąż w to nie wierzę
|
|
 |
|
i jeśli to sprawia, że jestem słaba, to trudno, jestem.. ale nie mogę znieść myśli, że ty.. że Cię nie ma
|
|
 |
|
i skrzywdziłam siebie - krzywdząc Ciebie.
|
|
 |
|
Wystarczyło na jeden krótki moment spojrzeć wstecz bym zrozumiał, że wszystko co najlepsze zostało daleko za mną. Jej uśmiech, którego ciepło wstrzykiwało ogromne dawki miłości prosto do mego serca, jej zapach, który wypełniał nozdrza jeszcze wiele godzin po pożegnaniu. Wtedy umiałem być sobą i nie zastanawiałem się kim się stałem, nie musialem zadawać sobie pytań, na które nie znałem odpowiedzi. Po prostu byłem szczęśliwy i chodź dziś wciąż próbuje walczyć z samotnością, wiem, że straciłem to szczęście, którego wtedy nie potrafiłem docenić, a dziś sprawiałoby, że żyję pełnią życia./mr.lonely
|
|
 |
|
Umrę kiedyś przez Ciebie, z szaleństwa za Tobą, przez samotność obłąkanych zmysłów, ponieważ zaczynam tęsknić nawet przez ubranie i skórę. Łaknę Cię, chcę Cię, potrzebuje Cię, jakbyś był jedynym ratunkiem przed bezmyślnym, okrutnym światem i przed złem najgorszym, mną samą. Pożądam Twojej duszy, serca, każdej myśli, szeptu, słowa, oczu, ust i ciała, nikogo jak Ciebie i tylko Ciebie. Pozwól mi się Tobą zaciągnąć, w jakąś noc ciemną grzeszyć z Tobą, a najlepiej bądź jak długo będziesz mógł, chciał i umiał zrozumieć.
|
|
 |
|
Tej nocy prawie byłam martwa, a Ty zapytałeś mnie, czy chce Ci coś powiedzieć. I wierz mi, ze chciałam. Chciałam Ci powiedzieć całą prawdę. Że umieram bez Ciebie, czuję, że odkąd Cię poznałam, nie myślałam jeszcze o niczym innym niż o Tobie.
|
|
 |
|
Niektórzy ludzie sprawiają, że chce się być kimś lepszym, niż się jest. Dzięki nim odkrywamy swoje prawdziwe znaczenie, prawdziwą tożsamość. Przy nich umiemy latać, przy innych nie da się nawet biec, można tylko stać w miejscu albo z trudem powłóczyć nogami.
|
|
 |
|
Miłość jest kombinacją podziwu, szacunku i namiętności. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to może nie jest to mistrzostwo świata, ale blisko. A jeśli wszystkie trzy, to śmierć jest już niepotrzebna: trafiłaś do nieba za życia.
|
|
|
|