 |
widok Ciebie o poranku tworzy dobry dzień. dotyk Ciebie w południe sprawia, że jest coraz lepiej. brak Ciebie wieczorem ujawnia psychiczną bezradność.
|
|
 |
mam ochotę wykonać napad, okraść Cię z Twojego serca i brutalnie zapanować na uczuciami.
|
|
 |
tej historii nie było, to nigdy nie była miłość. może trochę na swój sposób, tak jak ten dym z papierosów. ./'
|
|
 |
tak na prawdę nie palę szlugów, choć wiele osób mówiło "spróbuj!" ale w dymie widzę takie rzeczy, przed którymi dziś się nie da zabezpieczyć. ./'
|
|
 |
i to, jak powiedział dużo wcześniej- że chce być jej osobistym powietrzem.. ./'
|
|
 |
ulica, latarnia, przypalona żarówka.. ona mówi, że sens jej ukradł. ./'
|
|
 |
może trochę na swój sposób, tak jak dym z papierosów.
|
|
 |
Zniszczyłeś mnie, straciłam wiele dni i nocy na płacz, odebrałeś mi szczęście tak szybko jak mi je dałeś, ale teraz ja wstanę, otrę łzy i udowodnię, że jestem na tyle silna by móc zamknąć rozdział z Twoim imieniem, pamiętać o nim, ale nie wracać i nie cierpieć. Rozpocznę nowy rozdział swojego życia już bez Ciebie. / true.love.can.wait.xoxo
|
|
 |
Czujesz łzy. Zaciskasz oczy. Przygryzasz wargi. Odwracasz twarz. Twoja dusza płacze. Ciało umiera w bezgłośnym krzyku. Ludzie patrzą. Uśmiechasz się. Przyklejasz uśmiech do twarzy. Oczy ciągle umierają. Zamykasz je. Marzysz. W domu zamkniesz je po raz ostatni. Znów się uśmiechasz. Tym razem naprawdę. Bo jest źle. Bo na to czekałaś. Na uśmiech. Bo ludzie przecież nie mogą wiedzieć, że umarłaś. / black-lips.
|
|
 |
Znów pozwoliłam sobie na uczucia, na wpuszczenie kogoś do mojego serca i miało to być trwałe i prawdziwe, mówiłeś, że nie zranisz, że jak będzie potrzeba to będziesz o mnie walczył i co? Tak z dnia na dzień mnie zostawiłeś mając gdzieś to wszystko co czuje i jak bardzo cierpię przez ten cały czas... / true.love.can.wait.xoxo
|
|
|
|