 |
|
Podałam mu dłoń na przywitanie. - Co tam?- rzucił standardowo.- Musimy pogadać...- wymamrotała wbijając wzrok w swoje buty- Coś się stało? - popatrzył na nią badawczo.Powiedziała żeby usiedli na pobliskiej ławce.-Czujesz coś do mnie? - spytała wprost nadal na niego nie patrząc.- Co byś zrobił gdybym powiedziała że z tego nic nie będzie? - dodała po chwili a on wzdrygnął się.- Nie wiem... z każdym dniem czuje do Ciebie coś większego, ale chciałaś mi coś powiedzieć , mam się bac?- przysunął się do niej bliżej.- Chciałam , bardzo chciałam żeby nam wyszło. Myślałam że to jest to czego szukam , ale ... - przerwała i wzięła głęboki oddech. Zrobiło jej się gorąco choć zimny , wieczorny wiatr otulał wszystki do okoła. - Pojawił się ktoś inny,przepraszam.- skończyła. Nie mógł wydusić z siebie słowa. Milczeli. - Przepraszam . - powiedziała znów. - Muszę... muszę już iść. - powiedział spokojnie i wstając z ławki podał jej dłoń i spoglądając w oczy szepnął ciche " cześć " i poszedł. Rozpłakała się
|
|
 |
|
Czuła się nijak, niepotrzebna, niekochana. A może to tylko jej wyobraźnia przechodziła lekkie załamanie osobowości i wiary w siebie. Nie wiedziała. Nie znała odpowiedzi, ale w sercu czuła, że coś jest nie tak z jej życiem.
|
|
 |
|
Uwielbiałam kiedy był na mnie zły. Udawał naburmuszonego i podnosił głos. Zawsze ze śmiechem odpowiadałam mu " Nie krzycz na mnie " , a on wychodził na zewnątrz. Szłam za nim i wtulałam się w jego plecy,szepcząc żeby się nie gniewał.Niestety był nie ugięty , więc całowałam jego szyję , policzki , dochodziłam do ust i muskałam delikatnie jego wargi uśmiechając się jak dziecko...tak uśmiech zawsze działał.
|
|
 |
|
Uzależnienie od miłości przebije nawet alkochol , nikotyne ,
narkotyki , komputer , internet , telefon i inne uzależnienia.
Teraz 86 % młodzieży chodzi jak naćpana od miłości.
|
|
 |
|
Wszystko da się wytłumaczyć naukowo . Wzrost w mózgu poziomu dopaminy (hormonu spokrewnionego z amfetaminą) sprawia, że na obiekt swoich uczuć patrzysz bezkrytycznie. - wiedziałam że to uczucie jest jak narkotyk .
|
|
 |
|
Na wstępie, elokwentnie, zjem Cie, następnie, Twoje zdjęcie, dzień w dzień, to jest moje zajęcie, obojętnie gdzie będziesz, wiemy to oboje, zmiękniesz.
|
|
 |
|
Ja go kocham , o taaaak mocno! A to bardzo dużo prz mojej masie ciała .
|
|
 |
|
Co to jest miłość? To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi." ^^
|
|
 |
|
teraz to ja delektuje się tą mega satysfakcją że nie odpisałam a Ty leżysz i myślisz dlaczego tak zrobiłam. ustaliłam inne zasady gry kotku, co nie zmienia faktu że bardzo Cię kocham.
|
|
 |
|
"Chodzenie w trampkach Converse'a jest jak chodzenie z Marilyn Monroe - stylowe, zauważalne i świadczące o klasie. Poza tym lubię dobre towarzystwo złych chłopców" | K. Wojewódzki
|
|
 |
|
codziennie powracają do mnie te wspomnienia kiedy byłeś obok mnie, a mnie to nic nie obchodziło, teraz za to Cię bardzo przepraszam i chciałabym cofnąć czas, żebyś się dowiedział jak ja bardzo potrzebuje Cię.
|
|
|
|