 |
|
Lizaki zmieniły się na papierosy, niewinne stały się dziwkami. Praca domowa umarła śmiercią naturalną, a telefony są używane w klasie. Cola zmieniła się na wódkę, a rowery na samochody. Niewinne pocałunki przeistoczyły się w dziki seks. Pamiętasz kiedy "zabezpieczyć się" znaczyło założenie kasku na głowę? Kiedy najgorszą rzeczą, którą mogłaś usłyszeć od chłopaka było, że jesteś głupia. Kiedy ramiona taty były najwyższym miejscem na świecie, a mama była bohaterem? Twoimi największymi wrogami było Twoje rodzeństwo? Kiedy w wyścigach chodziło tylko o to kto pobiegnie najszybciej? Kiedy wojna oznaczała tylko grę karcianą. Kiedy wkładanie krótkiej spódniczki, nie oznaczało, że jesteś suką. Jedynymi "narkotykami" były lekarstwa na kaszel, a zioło oznaczało pietruszkę, którą Twoja mama dodawała do zupy? Największy ból jaki czułaś to pieczenie zdartych łokci czy kolan. I kiedy pożegnania znaczyły tylko "do zobaczenia jutro.
|
|
 |
|
I kochałam to jak całował mnie czubek nosa po każdym namiętnym pocałunku. I to jak patrzył się na mnie zanim mnie pocałował, w ten taki sexowny sposób, kiedy zjeżdżał z moich oczu na usta, znowu oczy i usta i te jego przymrużone oczy, fuck, tak cholernie za tym tęsknie.
|
|
 |
|
Tak często Cię widzę choć tak rzadko spotykam, smaku Twego nie znam choć tak często Cię mam na końcu języka .
|
|
 |
|
Spójrz, dotknij, pocałuj, obejmij, szepnij, zaufaj.
|
|
 |
|
weź mocno mnie obejmij jakby świat miał dziś się skończyć , ja chwycę Cię mocniej i przytulę , weź mnie dotknij !
|
|
 |
|
gubisz ostrość wspomnień kalejdoskop
|
|
 |
|
Bo pomimo tego, że cierpisz, jesteś przekonana, że umiałaś Go pokochać prawdziwie, nie udając zupełnie nic.
|
|
 |
|
Ta pierdolona miłość miała łagodzić uczucia, w serca uderza jak kilof niczym z polopiryną żebyś znów czuł się ekstra, zamiast ciebie uzdrowić zostaje niesmak.
|
|
 |
|
to nie jest tak, że ja jestem bez serca, czasem muszę okazywać jego brak by nie dac się zdeptać, czasem jestem zbyt wredna, bo czuję niepokój, czasem muszę się bronić, żeby wyjśc z kłopotów, czasem nie wiem co czuję i boję się sama, ludzie myslą sobie pewnie czasem - co to za panna ? czasem wkurwia mnie fakt, ze daję z siebie sto procent, a nie otrzymuję tego nawet trochę z powrotem, czasem chcę wierzyć w świat i jego dobrą stronę, a przekręca mnie ktoś w kogo wierzę na dobre, co jest? żałuję czasem, że ludzie których znam są daleko ode mnie, porwał ich dzisiejszy świat. żałuję czasem, że nie jest tak jak kiedyś.
|
|
 |
|
codzienność to nie taniec towarzyski , to całkiem inna jazda , całkiem inne pyski
|
|
 |
|
Na sobie czuję jak mi każda chwila spieprza!
|
|
|
|