 |
|
bo rocznik to tylko cyfry, a cyfry to nie uczucia.
|
|
 |
|
i nikt się nie dowie ile ten kretyn wciąż dla mnie znaczy.
|
|
 |
|
objął mnie i przyciągnął do siebie. położyłam głowę na Jego piersi, wsłuchując się w bicie Jego serca. szeptem, wprost do ucha, złożył mi deklarację tego, jak bardzo tęsknił. zamknęłam oczy. ze szczęścia.
|
|
 |
|
psst! chodź tu do mnie na chwilę. mam dla ciebie propozycję. wejdźmy na te najwyższe drzewo, spędźmy tam cały dzień, zakochajmy się w sobie i bądźmy do końca świata szczęśliwi. co ty na to? ♥
|
|
 |
|
- nie podchodź! - czemu? - proszę, proszę, proszę! - co Ci jest?! - Twoje oczy
|
|
 |
|
zabiorę Ci zeszyt na przerwie. na okładce, czarnym markerem walnę wielkie serce. złamane. z dopiskiem jak tęsknię.
|
|
 |
|
kocham Cię. bez znaków zapytania, bez wykrzykników, bez żadnego 'ale'.
|
|
 |
|
przyzwyczaić się nie mogę, że Cię mam.
|
|
 |
|
- mogę o coś zapytać? - pytaj. - czemu jesteś takim dupkiem?
|
|
 |
|
wiem, że nie czujesz do mnie nic, lecz ja zauroczyłam się na amen.
|
|
 |
|
Pieprz ich. Kompletnie. Nie potrzebujesz ich. Jesteś najfajniejszą laską na tej półkuli. Pieprz ich. Pieprz ich. Pieprz ich. Poważnie. Nie możesz pozwolić, żeby takie dupki rządziły twoim życiem.
|
|
|
|