 |
|
Pamiętam jak mówiłaś, że to mój czas, żebym czerpał życie z kolejnego jutra,
i żebym nie był jak ta kukła na sznurkach.
|
|
 |
|
Mimo okrucieństwa wciąż każe nam przetrwać i szukać piękna na ślepo mimo wszystko, bo rany się zasklepią, a łzy kiedyś wyschną.
|
|
 |
|
Budować od postaw to kolejny raz,
czy spalić,
zapomnieć i zachować twarz?
|
|
 |
|
Mam szklanki w oczach i boje się jutra,
Bo co raz częściej oglądam życie, a co raz rzadziej w nim uczestniczę.
|
|
 |
|
Sam ocieram swoje łzy, sądy zostawiam dla Boga.
|
|
 |
|
Regularnie życie pieprzę, mnie się podoba tak.
Chuj z ogarnięciem, sobie się podobam sam.
|
|
 |
|
You can see the world you brought to life, to life.
|
|
 |
|
Pokonam sztorm, kiedy jesteś obok, uzupełniasz sobą, uzupełniasz sobą mnie.
|
|
 |
|
Czasem coś mi mówi, żebym lepiej ugryzł się w język
Więc miażdżę go zębami ale nie umiem przezwyciężyć
Kiedy słowa jak naboje (co?)
Z ust robią mi fullclip
Chce strzelać kulami, kiedy Ty znów lecisz w kulki
|
|
 |
|
nic nie mówię czasem się opamiętam
Gdy bardzo mam ochotę być nieprzyjemna
Zaciskam zęby, przełykam ślinę i biorę wdech
Gdy nie wiem na co liczysz w myślach liczę do trzech..
|
|
 |
|
Moje dziewczynki nie szmule lecz damy (damy)
Nie kupisz nas w klubie za kamikadze gratis (gratis)
Chcesz mogę płacić, bo
Mam swój szmal (SzSz)
Tu nie chodzi o hajs
Ale hajs nie przychodzi sam
Spłukanie frajerzy zwą nas materialistki, bo
Chcieli by zagaić ale nie są zbyt bystrzy
I nie są przede wszystkim zaimponować w stanie
Mamy horyzonty dalej niż sikają po browarze
I dobrze wiesz nie marzę o podróży po Chinach (wybacz)
Ale twoje dresy były szyte w tych okolicach
Chcesz umówić się ze mną?
Ten żart nie przeszedł
Lista takich jak Ty jest dłuższa niż mój PESEL
|
|
 |
|
Słodka buźka Pełny biust Pełen bak i Pełen luz Pod stopami trzymam grunt I nie szukamy groupies Ściągasz mnie z parkietu, bo Chcesz kupić mi browara, że Niby ja mam Ci umilić wieczór? Chyba Twoja stara < 3
|
|
|
|