 |
|
ja wiem że lepiej byłoby nie czuć nic albo cofnąć czas...
|
|
 |
|
Najgorzej jest w momentach, w których siedzisz, jesz tonami czekoladę, wypalasz milion papierosów i trzymasz w dłoniach telefon z nadzieją na jakikolwiek odzew od kogokolwiek. To się nazywa samotność, której nie jesteś w stanie przezwyciężyć. Włączasz tę samą piosenkę po raz setny i nie widzisz sensu w kilku następnych godzinach, czasami nawet i dniach. '
|
|
 |
|
Teraz się pozbierałam. Nie jestem już tak perfekcyjna jak wcześniej, nie potrafię już tak pięknie żyć, nie potrafię szczerze się śmiać. Ale jestem. Wstaje z łóżka żeby przeżyć kolejny cholernie pusty dzień. Nie utrudniaj mi tego. Nie wracaj.
|
|
 |
|
'Błąd niektórych ludzi polega na tym, że nie mówią jasno o swoich uczuciach, gromadzą je w sobie, nie dzielą się nimi z innymi, a potem biadolą w samotności, że nikt ich nie kocha. Zakładają maskę z wyrysowanym uśmiechem i błądzą po szarych uliczkach codzienności udając, że wszystko jest dobrze i tak trwają w nieustającym cierpieniu, które sami sobie zgotowali.
|
|
 |
|
najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu ze wszystkiego. śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać.twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż'
|
|
 |
|
Samotność? Tak, ale taka... pod kontrolą. Mogę spokojnie chodzić sama po mieście. Dobry czas na przemyślenia. Wiem, że mam dom, mam rodzinę, mam do czego wrócić. Jedyne czego się boję to to, że nie będę miała za kim tęsknić, o kogo się martwić, kogo kochać. Przecież nie byłoby nic gorszego niż świadomość, że nie mam do czego wracać...'
|
|
 |
|
-Co mogę dla Ciebie zrobić? -Uważaj, bo poproszę o coś czego nie zdołasz mi dać -Nie wiesz ile dla mnie zrobiłeś, proś o co zechcesz. Obiecuję spełnić prośbę. -Obiecujesz, a nie wiesz co... -Powiedz, co mam zrobić? -Podaruj mi jeden dzień swojego życia.
|
|
 |
|
Lecz dopiero gdy pokochasz, gdy poczujesz, że mnie już nie ma, zatęsknisz i zaczniesz doceniać. Wtedy otworzysz zamknięte oczy, coraz szerzej i szerzej , nie wierząc, że były tak ślepe. Będziesz patrzył jak wspomnienia niegdyś żywe, dziś obracają się w popiół, którym będziesz się karmił i powoli dławił błyszczącymi łzami.
|
|
 |
|
wiesz jak to jest uczucie, jak nagle zalewa Cię zimno i gorąco, jak zaczynają lecieć Ci łzy, a w telewizji lecą jak na złość najsmutniejsze piosenki? i wiesz, jak to jest udawać idiotkę i śmiać się do ludzi w takiej chwili?
|
|
 |
|
Widzę go często- bywa w klubach, spaceruje ulicami, odwiedza kina. Nie sam. Zawsze jakaś dziewczyna obok. Jedna wygląda jak lalka Barbie, inna rockwomen. Kiedy zauważyłam tę różnorodność, zaczęłam się śmiać. Zapytałam go, czym tłumaczyć to jego rozchwianie gustu. Wzruszył ramionami. - Biorę każdą, która ma cokolwiek z Ciebie- powiedział. Wytrzeszczyłam oczy, przecież minął już rok! -Ma coś ze mnie...? -Tak. Jedna ma podobnie zaokrąglony nos, druga podobny śmiech, trzecia nosi podobną biżuterię co Ty. Może podobnie sie ubiera, może podobnie kicha, może podobnie się na mnie drze. Tęsknię, rozumiesz...? Byłam w szoku, stałam osłupiała. -Wariuje bez Ciebie...-dodał. Niczego więcej nie potrzebowałam. Uczucie wróciło jak bumerang.
|
|
 |
|
- Wiesz, moim zdaniem wszyscy jesteśmy jak myślnik, taka krótka kreseczka. - Jak co? - Myślnik. Na nagrobkach umieszcza się datę urodzenia, myślnik, i datę śmierci. Życie to jest myślnik. Chcę, żeby w moim przypadku ta kreseczka coś znaczyła.
|
|
|
|