 |
|
gdy będę chciał coś obiecać to mnie pieprznij w twarz/ to mniejszy ból niż oglądać jej policzki we łzach / HuczuHucz
|
|
 |
|
jesteśmy ślepi, naiwni i niewierni/ HuczuHucz
|
|
 |
|
nie obiecuję Tobie nic już, nic już nie jest pewne więc po co znów zawieść mam? / primore cru
|
|
 |
|
mając siebie mamy to co najpiękniejsze / Tałi
|
|
 |
|
parasol szczęścia chroni nas przed smutnym deszczem / Tałi
|
|
 |
|
odnalazłem Ciebie i już wiem gdzie moje miejsce / Tałi
|
|
 |
|
Odnalazłem Ciebie i już wiem gdzie moje miejsce - jak to dobrze, że jesteś/ Parasol szczęścia chroni nas przed smutnym deszczem-jak to dobrze, że jesteś/ Cały mój świat to Ty i Ty i czego chcieć więcej – jak to dobrze, że jesteś/ Wciąż uśmiecham kiedy budzę się i tule szczęście – jak to dobrze, że jesteś / Tałi
|
|
 |
|
"Postępuj tak,
jakby przez cały czas patrzył na Ciebie ktoś,
kto cię kocha,
szanuje
i jest z ciebie dumny.''
|
|
 |
|
bladoniebieskie aspiracje,
odcienie szalenstwa, pistacjowy głos,
chmurnosc twoich oczu
ocalic od zapomnienia.
|
|
 |
|
serce z kamienia,brudne mysli,wspolne dni,noce,popołudnia, to co sie zdarzyło, i to co w ogole nie miało miejsca ale boli tak samo papierosy, melodie, uczucia, do kurwy nedzy, uczucia!nigdy nie wypowiedziane słowa, w ogole to bardzo mało wypowiedzianych słow wiecej niedomowien, zagadek , tajemnic , mało oczywistosci, duzo bólu jeszcze wiecej niezgodnosci czasu, miejsca, na pocieszenie wspołpraca umysłow, wielkie nadzieje, ostre jak sztylety wspomnienia , przytepione przez czas,twoje oczy zawieszone na poziomie szafki kuchennej, twoje oczy zawieszone na poziomie moich,twoje oczy zawieszone wszedzie, widmo szczescia siedziacego w fotelu, lezacego na łozku, hustajacego sie na hustawce, palącego papierosa zza drzewa snieg, snieg, doskonale symbolizujacy temperature naszej odwagi, wiatr uderzający nam w twarze pozegnaniem, awersja do ciszy, wiec muzyka, jeszcze wiecej muzyki, ciche rozmowy, monologi właściwie, popołudnia spedzone w pustej wannie, kołaczace sie w głowie te same mysli, blad
|
|
 |
|
i ciągle, nieustannie odtwarzasz ten film, który sam sobie nakręciłeś w głowie ciężkie, pijane, źle skadrowane sceny, uśmiechy, krzyki, słowa, papierosy, pieniądze, bar, jedzenie, piwo, szampan, schody, śmiech, śnieg, ciepło, park, polana, wiatr, lato,zima, wiosna, jesień, kurwa.. Nieważne, przecież nie płaczesz po ludziach, wszyscy odchodzą, po prostu o tym zapomniałeś..
|
|
|
|