 |
chcę żebyś wiedział, kocham sposób w jaki się uśmiechasz.
|
|
 |
czasem piję wodę, żeby zaskoczyć moją wątrobę.
|
|
 |
nienawidzę kiedy wychodzę z domu a tam tłum paparazzi robi mi zdjęcia.. :/
|
|
 |
A zamiast posta na blogu, są łzy w oczach, Huczu w głośnikach i świadomość definicji słowa "człowiek", która obejmuje zarówno mnie, Ciebie, zajebiście cudownych ludzi o sercach tak dobrych, że przekracza to granice ogarniane moim mózgiem i wszelkie hieny. Nieporozumienie. "Hemoglobina mija szybko aortę, chociaż serce by chciało robić wszystko najwolniej. I ta krew tętni w setki miejsc, to tylko ty-36,6", dobranoc.
|
|
 |
Dziecinnie, z tą znaczną nutką naiwności i bezwarunkowej wiary, chcę zmian. I może jedną akcją za którą dopiero co się zabieram i z której, nie mam pojęcia co wyjdzie, niewiele rewolucji skonstruuję. Trudno, zdarza się, za priorytetowy cel uznaję teraz uśmiech, gram szczęścia i kilka godzin w ciągu których coś się zmieni. Cokolwiek. Bo ten świat jest dobry, a jedynie ludzie tworzą w nim chorą toksyczność, zagmatwanie. Rozglądajcie się dookoła, bo niekiedy ktoś robi dla Was bardzo wiele, a w amoku radości, bo jest genialnie, przestaje się zauważać, iż zero w tym naszych, własnych inicjatyw. Dajmy ludziom przynajmniej tyle, ile ofiarują nam - taka refleksja na dziś.
|
|
 |
Ja, wkurzając się na włosy, do Ani: "ojaaa, nie wzięłaś mi gumki" Ksiądz: "Przecież wracamy potem od razu do domu, więc jest jakiś problem? *cwaniak* hahaha, jaaaki pojazd. Staczam się przy Was" BOŻE, co za gość :D
|
|
 |
Znaczysz dla mnie wszystko. Zrozum. /najebanatymbarkiem
|
|
 |
Szliśmy przez miasto. Było już ciemno i dosyć zimno. Trochę się trzęsłam, dałeś mi swoją bluzę i przez przypadek musnąłeś rękę, chyba poczułeś jaka zimna była, spojrzałeś się na mnie i ruszyliśmy dalej rozmawiając, nagle poczułam Twoją dłoń próbującą się spleść z moją, tak bardzo czekałam na ten moment. Dalej szliśmy w milczeniu, spotkaliśmy po drodze znajomych, zamieniliśmy z nimi parę słów. Dopytywali się czy jesteśmy razem. Zaprzeczyliśmy. Bo w końcu nie byliśmy. Odeszli, a Ty? Stanąłeś na środku chodnika i nie chciałeś przepuścić mnie dalej. Zapytałeś "to jak z nami w końcu? Jesteśmy razem?". Zatkało mnie, w chuj długo czekałam na ten moment. " Bardzo bym chciała " -tylko odpowiedziałam . Zaczęliśmy się całować. Zmarznięci ludzie omijali nas obojętnie, a ja byłam w końcu szczęśliwa. Naprawdę szczęśliwa. / najebanatymbarkiem
|
|
 |
Chciałabym byś był zawsze. Żebyś nie odchodził nawet na chwilę. /najebanatymbarkiem
|
|
 |
Wiele rzeczy się zmieniło, dużo ludzi odeszło bez słowa, wielu przyszło, a to wszystko w tak krótkim czasie.../ najebanatymbarkiem
|
|
 |
pretty girls don't eat, but I'm not pretty so, WHERE IS MY HAMBURGER?
|
|
 |
piję tylko 3 razy w roku: w sylwestra, urodziny, i kiedy się da.
|
|
|
|