  |
|
Chcesz to przemyśl, nie chcesz, to zostaw. [ wysraj_sie ]
|
|
 |
|
Współczuję Ci, że jesteś taki beznadziejny.
|
|
 |
|
Ważna jest obecność, a Twojej mi zabrakło
|
|
 |
|
puder, stringi, twarz spalona. tak rozpoznasz pokemona.
|
|
 |
|
- ty znowu przed komputerem?
- ja w twoim wieku...
-tak, tak wiem. ujeżdżałeś dinozaury.
|
|
 |
|
- przecież nie byłem aż tak pijany!
- stary, chciałeś zjeść jabłko z mojego iPhona..
|
|
 |
|
Czasami myślę, że nic nie dzieję się bez przyczyny. Że wszystko wydaje się nieuniknione. I powoli kształtuje nasze przeznaczenie.
|
|
 |
|
Przejrzałam na oczy w odpowiednim czasie.
|
|
 |
|
walnęła ci z bara, nic jej nie powiesz? przecież zawsze masz cięty język.
- a to moja wina, że jest tak gruba, że nie mieści się na korytarzu?
|
|
 |
|
- Co będziesz dziś robić ?
- Nic.
- Przecież wczoraj już nic nie robiłaś..
- Ale jeszcze nie skończyłam.
|
|
 |
|
'zaliczyłem, kurwa, zaliczyłem' - wpadł do pokoju w którym siedzieliśmy. kumple zaczęli się śmiać. 'no i zajebiście'-powiedział jeden kumpel. 'Ty jebany lovelasie'-dodał drugi. siedziałam patrząc się na Nich dziwnie. usiadł obok mnie, i przytulił. kumple nadal rzucali dziwnymi komentarzami. zdjęłam Jego rękę z mojego ramienia, i odsunęłam się od Niego. 'kurwa, o co Wam wszystkim chodzi?' - spytał, wkurwiony. 'no stary, przecież zaliczyłeś, tak?!' - zaśmiał się kumpel. spojrzał na Nas, po czym powstrzymując się od śmiechu dodał: 'kolokwium debile, kolokwium'. wszyscy popatrzyliśmy na siebie a następnie na Niego jak na ufo, po czym wybuchnęliśmy spazmtycznym śmiechem. nie ma to jak dobrze się dogadać. / veriolla
|
|
 |
|
- umiesz tańczyć ? - no umiem. - to idź na parkiet, bo chcę pogadać z Twoję kumpelą, a Twoja szpetna dupa zajmująca siedzenie obok Niej , przeszkadza mi. / veriolla
|
|
|
|