 |
|
jedno wielkie "ja pierdole". noo co kurwa po dzisiejszych testach nie jestem patryjotką przynajmniej tak z tego wyszło. too jutro będzie jeszcze większa porażka ;/
|
|
 |
|
może jeśli ustawię sobie Twój głos na dzwonek budzika w końcu przestanę go tak obsesyjnie kochać.
|
|
 |
|
a ja wciąż w nocy chowam się pod kołdrę myśląc , że zielony potwór wyjdzie spod łóżka i przypadkiem zrobi mi krzywdę . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
zerwałam się z łóżka zakładając na siebie jedną z Jego koszulek. już od progu sypialni do moich nozdrzy uderzył zapach świeżo zaparzonej kawy. zahaczając po drodze o łazienkę wbiegłam do kuchni całując delikatnie Jego kark. usiadłam na blacie przyglądając się jak smaruje kromki chleba masłem. - jak się spało? - wyszeptał mierząc mnie swoimi cudownie zielonymi tęczówkami. zanurzyłam czubek palca w jednym ze słoików oblizując go chwilę potem. - poza tym, że całą noc chrapałeś, nie narzekam. - rzuciłam zaczepnie mierzwiąc Mu włosy. dźgnął mnie palcem w brzuch. - skoro tak... rób sobie śniadanie sama! - powiedział zabierając wszystkie kanapki i siadając do stołu. prychnęłam pod nosem zakładając ręce. - nie dość, że chrapie to... - zaczęłam narzekania kiedy w sekundę znalazł się przy mnie zamykając moje usta gwałtownym pocałunkiem. - z czym chcesz? - zapytał łapiąc oddech.
|
|
 |
|
po obudzeniu zastaniesz tylko mój krwistoczerwony stanik rzucony niezdarnie w kąt i zmiętą kartkę z krótkim 'miło było'. zobaczysz jakie to kurewsko żałosne uczucie gdy nie odnajdujesz mimo wszelkich starań przy swoim boku tego, czego pragniesz najbardziej.
|
|
 |
|
- zastanowiłam się nad Twoim pytaniem. wiesz? z tak miłej, grzecznej i poukładanej dziewczynki zrobiła się z Ciebie taka wyrachowana, arogancka smarkula. i właśnie przez Ciebie, moja odpowiedź brzmi: nie. nie cieszę się, że mam z wami lekcje. - nonono. wiem, wiem. ale niech się pani nie martwi. to odwzajemnione uczucie.
|
|
 |
|
noo to jutro egzaminy zaczynamy. uda nam się. ;D powodzenia życzę. ;p
|
|
 |
|
"happy end? jest w bajkach a "the end" w życiu. teraz już rozumiesz czym różnią się te dwa pojęcia.? //cukierkowataa
|
|
 |
|
kiedy po dwóch latach doszło do niej, że on już nie wróci, że jego serce nigdy nie zabije dla niej, po bladych policzkach popłynęły czarne łzy. dzisiaj mijała jego rocznica śmierci nikt nie wiedział jak cierpi, każdy sądził, że ułożyła sobie życie na nowo - mylili się. ubrała letnią niebieską sukienkę, którą on tak bardzo lubił, sięgnęła po ich wspólne zdjęcie i wsunęła do torebki. pospiesznie weszła do gabinetu ojca i ze szuflady biurka wyciągnęła pistolet. wymknęła się z domu, biegła jak najszybciej cały czas szlochając. kiedy dotarła na miejsce usiadła przy jego grobie. powtarzając jak go kocha i jak tęskni przyłożyła broń ku serca i pociągła za spust. nie miała szans zmarła na miejscu. nikt nie pomyślał, że tak go kocha. że jest tak ważny, że bez niego nie potrafi żyć. kilka dni później pochowali ją przy nim. na nagrobku napisano "umarła z miłości". //cukierkowataa
|
|
 |
|
założyłam słuchawki, włączyłam ulubioną piosenkę i od razu poprawił mi się humor. bo przecież na tym polega magia muzyki. przybliża nam najpiękniejsze chwile w życiu. < 3 //cukierkowataa
|
|
 |
|
- co tam? - pakuję się. - wyprowadzka? - a no, do Twojego serca.
|
|
 |
|
z cwaniackim uśmiechem wyzywasz mnie od szmat nie mających choć krzty szacunku do samych siebie. także pozwól, że zapytam - jak Ci ze świadomością, iż wyznawałeś miłość panience, która jest perfekcyjną degustatorką męskich przyrodzeń? myśl, kolego, zanim rzucisz którąś ze swoich dennych niby-obelg.
|
|
|
|