 |
|
traktował ją jak dziecko. skrupulatnie zapinał kurtkę, kiedy tylko zrywał się wiatr. starł ze ściereczką w ręku, za każdym razem kiedy coś jadła, pedantycznie ją przy tym karmiąc. kęs po kęsie. głaskał po głowie jak kilkuletnią dziewczynkę, nazywając swoją 'maleńką'. jego nadopiekuńczość, troskliwość i ta czasem nad wyraz przesadna czułość pozwalała jej się poczuć jak za czasów dzieciństwa. był jej osobistym wehikułem czasu.
|
|
 |
|
czasami mam ochotę odgryźć Ci wargi, kiedy jestem do cna podsycona euforią na widok Twojego uśmiechu. odgryźć i triumfalnie schrupać.
|
|
 |
|
w końcu znajdujesz osobę z którą możesz wszystko. z którą uwielbiasz wszystko, począwszy od robienia kanapek poprzez rozmawianie, skończywszy na uprawianiu miłości. osobę przy której nawet najbardziej prymitywna czynność jak spacer w deszczu potrafi być czymś niezwykłym, czymś niecodziennym. każdy z nas czeka na osobę, dzięki której poranne wstawanie z łóżka będzie miało sens. kiedy już ją znajdziemy, nie pozwólmy sobie jej odebrać. szarpmy się z losem, walczymy z przeznaczeniem, ale nie pozwólmy pozbawić się szczęścia.
|
|
 |
|
SIEDEMNASTY KWIETNIA 2011. Dołączyłam tu dokładnie rok temu. Dużo? Mało? Trudno określić. Nie wiem jakim cudem przeżyłam tyle w te trzysta sześćdziesiąt sześć dni. Nie przypuszczałam, że tak wiele osiągnę, że tyle osób doceni to co piszę. Daliście mi niesamowicie wiele i... Dziękuję. Po prostu dziękuję. Jednak coś się kończy, coś się zaczyna. To koniec mojego pobytu tutaj. Muszę zacząć sobie radzić z tym wszystkim inaczej, zacząć nowe życie. Odchodzę. Nigdy nie zapomnę tego co tu przeżyłam. Jesteście niezwykli, niezastąpieni - pamiętajcie. Po raz ostatni, definicjamiloscii.
|
|
 |
|
wiedząc, że jutro nie nadejdzie pocałowałbyś mnie dziś na pożegnanie, prawda?
|
|
 |
|
nie robię nic nadzwyczajnego. zwyczajnie jestem. postępuję tak zupełnie normalnie, naturalnie. jestem sobą. i widzisz, dostaję za to Jego miłość. bajka.
|
|
 |
|
kiedy gadam na lekcjach i nauczycielka mnie woła mam ochotę odpowiedzieć "co kurwa.?!" //cukierkowataa
|
|
 |
|
czasem wystarczyłoby zwykłe 'jestem', nic więcej.
|
|
 |
|
tęsknota siada mi na ramieniu, nie chce zejść. ona rośnie jest co raz większa i cięższa. szepta mi do ucha, przypomina kolor oczu, barwę głosu. dba o to abym pamiętała. //cukierkowataa
|
|
 |
|
czasami tak jest, że po usłyszeniu niektórych słów nasze serce zamiera. wydobywa się potworny krzyk bo przecież to nie musiało się tak kończyć. w naszym życiu popełniamy zbyt dużo błędów i wypowiadamy słowa, których często żałujemy. chociaż ranią i krzywdzą nas osoby bliskie i tak zawszę pozostaną w naszych sercach. //cukierkowataa
|
|
 |
|
siedzę na ziemi i segreguję tęsknotę, pragnienia i pocałunki. każda grupa ląduję w innym pudełku w odcieniach jego oczu. < 3 //cukierkowataa
|
|
 |
|
kiedy przeczytałam te wszystkie komentarze prawie popłakałam się. ;( jesteście kochane ;* więc NIE ODEJDĘ ale pod jednym warunkiem będziecie czytać moje wypociny i komentować ;***
|
|
|
|