 |
|
Chyba mi przeszło, chyba mam wyjebane, chyba jednak nie.
|
|
 |
|
A ty, ile razy powstrzymywałaś łzy tylko dlatego, by nie okazywać mu jak bardzo cierpisz? / J.
|
|
 |
|
Nie chce już dłużej brnąć w to gówno. Nie chce cie spotykać, nie chce widzieć twojego uśmiechu, nie chce przypominać sobie o twoim istnieniu. Chce zapomnieć o tobie, niczym o schowanej głęboko w regale książce. / J.
|
|
 |
|
Malinka na jego szyi była niczym zbity nóż w klatkę piersiową. Pomimo tego, że od wielu miesięcy nic już nas nie łączy to dalej chciałam, byś na ustach czuł tylko smak moich ust. / J.
|
|
 |
|
Będzie tak, jakbyśmy nigdy się nie poznali.. obiecuję.
|
|
 |
|
Czasem paląc papierosa nocą na balkonie, czuje chłodny wiatr, który przyprawia mnie o gęsią skórkę, uwielbiam to uczucie. Moje całe ciało reagowało dokładnie tak samo na twój dotyk.
|
|
 |
|
A potem, duzo pozniej zostaniesz sama, z dziura po kuli, i mozesz wlać w ta dziure dużo, bardzo dużo. mnostwo cudzych cial, substancji, glosow, ale nie wypelnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz
|
|
 |
|
To wewnętrzne rozstrojenie trwające od pewnego czasu, ta chęć posiadania go w każdej chwili, każdego dnia, w każdej minucie. Ale jest to niemożliwe. I te przeklęte wskazówki zegara, które nam nie służą tylko przesuwają się jak szalone. Jego zegarek na nadgarstku odmierza nam czas, który został nam łaskawie dany. Jakim cholernym sposobem godzina zamienia się w 5 minut kiedy jesteśmy razem? I dlaczego gdy nie ma go przy mnie te 5 minut ciągnie się jak godzina?
|
|
 |
|
i widzisz te milosc, przecież czuć ja w powietrzu, dociera ona do każdego zakamarka mojego ciała, tworząc przyjemne gilgotanie i ucisk w klatce piersiowej. nie ma chwili kiedy nie gościłbyś w moich myślach. powoli zaczynasz być moja codziennością, której od dawna mi brakowalo
|
|
 |
|
Nie znajdziesz leku, na ból przez rozstanie.
|
|
 |
|
Nie bój się dużego kroku.Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
|
|
|
|