 |
nigdy nie spotkałam tak chytrej suki jaką jest miłość, skubana znów mnie dopadła |pololoidalna
|
|
 |
za każdym razem zadajesz mi to samo pytanie: `co ty do cholery we mnie widzisz, przecież ja na ciebie nie zasługuje`. sorry, ale zaczyna mnie to męczyć, kiedy wkońcu trafi do ciebie, że cie kocham idioto?! |pololoidalna
|
|
 |
przebiłeś wszystko, dotarłeś na szczyt mojej listy, zdobyłeś mój własny Mount Everest |pololoidalna
|
|
 |
pomimo tego, że cenię sobie wolność, przydałby się czasem obiekt do przytulania |pololoidalna
|
|
 |
Nie ufam niczemu co nosi zwierzaka w spodniach! |pololoidalna
|
|
 |
Weź mnie za rękę i prowadź, nie ucieknę, obiecuję tym razem tego nie spieprzę! |pololoidalna
|
|
 |
|
"poza tą małą chwilą słabości - TEATRALNIE MNIE TO JEBIE"
|
|
 |
powiedz mi jak to możliwe, że po tym wszystkim co zrobiłeś,
ja nadal nieustannie szukam sposobu aby o Ciebie walczyć.
|
|
 |
nie wiesz jak to jest szukać sobie wieczorem zajęcia , byleby nie myśleć . wyłączyć ten swój łeb tak jak np na matematyce . jesteś w stanie wtedy zabrać się za sprzątanie , chociaż cały dom lśni w czystości wysprzątany wcześniej przez mamę . ty masz to głęboko w dupie , targasz odkurzacz na środek pokoju i nie zwracając na walenie sąsiadów w rury , którzy dawno już powinni spać , odkurzasz każdą posadzkę . gadasz wtedy do siebie o jakiś pierdołach jak ostatnia popieprzona , albo zamęczasz swoją paplaniną biednego psa , który chowa się pod łóżko . ale w pewnym momencie pękasz . nie staje się to nagle . powoli zaczynasz tracić nad sobą kontrolę , niechciane myśli bez pozwolenia zaprzątają umysł . odkurzasz ten sam kawałek dywanu od dziesięciu minut ze skupionym wzrokiem w jednym punkcie . oczy zaczynają piec od kumulujących się łez . i w końcu padasz . klękasz na dywanie i z bezradności zaczynasz płakać trzymając w ręce rączkę odkurzacza , który nadal włączony , zagłusza twój szloch .
|
|
 |
Dlaczego wszystko zaczyna się pieprzyć, kiedy dochodzimy do wniosku, że jesteśmy szczęśliwi?
|
|
 |
Boże daj mi cierpliwość, bo jak dasz mi siłę to ich wszystkich rozpierdole.
|
|
 |
I nigdy nie mów, że kochasz tylko po to, żeby kogoś pocieszyć. Nigdy nie mów o wspólnych nocach, skoro wiesz, że jednak nie chcesz. Nigdy nie zostawiaj pijanego, skoro wiesz, że sam pijesz. Nigdy nie mów, że Cię nie ma, lecz po prostu powiedz, że nie chcesz rozmawiać. Nigdy nie mów, że wszystko Ci się we mnie podoba, jeśli nie podoba Ci się nic. Nigdy nie mów, że jestem jedyna, wyjątkowa, skoro wiesz, że to gówno prawda. Nigdy nie całuj, jeśli wiesz, że to dla Ciebie nic nie znaczy, bo dla kogoś może to oznaczać bardzo dużo. Nigdy nie mów "zapomnij", skoro wiesz, że i tak tego nie zrobię, bo nie chcę i nie potrafię. Nigdy nie mów, że to nie jest takie trudne, jeśli wiesz, że dla mnie to najtrudniejsza rzecz jaka kiedykolwiek zrobiłam. Nigdy nie chciej wracać do starych czasów, skoro wiesz, że niedługo zostawisz, złamiesz serce i powiesz "spierdalaj". Proszę Cię, nie kłam. Czy wymagam za wiele?
|
|
|
|