 |
|
Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście.
|
|
 |
|
Czasem po prostu chciałabym się do Ciebie przytulić, bez żadnego konkretnego powodu.. Pójść do parku, gdzie w promieniach słońca mienią się różnymi kolorami jesienne liście.. Usiąść pod drzewem, patrzeć w niebo.. Powiedzieć coś, cokolwiek.. bo wiem, że mogę rozmawiać z Tobą o wszystkim.. Spojrzeć w Twe oczy.. gładzić dłoń.. dotykać Twej twarzy.. ust.. pocałować.. Poczuć się jak mała dziewczynka, bezbronna dziewczynka.. bezpieczna w Twych ramionach.. Chciałabym zapomnieć o tym, co było.. żyć chwilą obecną.. Pragnę usnąć wtulona w Ciebie.. obudzić się kiedyś słysząc z Twych ust moje imię.. Czuć, że jestem Ci potrzebna.. wiedzieć, że jestem jedyną... Chcę się z Tobą drażnić.. pokłócić.. tylko po to, by później się czule pogodzić.. I tęsknić wiedząc, że i Ty tęsknisz
|
|
 |
|
"Pamiętam teraz słowa babci, która mówiła, że miłość jest wtedy, kiedy chcesz z kimś przezywać wszystkie cztery pory roku. Kiedy chcesz z kimś uciekać przed wiosenną burzą pod osypane kwieciem bzy, a latem zbierać z tym kimś jagody... i pływać w rzece. Jesienią robić razem powidła i uszczelniać okna przed wiatrem. Zimą - pomagać przetrwać katar i długie wieczory, a jak już będzie zimno, rozpalać razem w piecu
|
|
 |
|
'więc spleć palce z moimi palacami
i choc prowadz i daj sie prowadzic..' !
|
|
 |
|
Chcę Ci podarować słońce każdego dnia nowy początek
|
|
 |
|
- Nie wiedziałam, że i pan jedzie. Po co pan jedzie?
- zapytała opuszczając rękę , którą już trzymała na poręczy... I twarz jej ożywiła się i zajaśniała niepohamowaną radością.
- Po co jadę? - powtórzył Wroński patrząc jej prosto w oczy.
- Pani wie, że jadę po to, aby być tam, gdzie i pani... Nie mogę inaczej.
|
|
 |
|
W zimowe dni wystarczy mi, że mogę być przy tobie.
|
|
 |
|
Ukryła się za nimi. Zasłoniła nimi oczy. Nie chciała, by ktoś je teraz widział. Zbyt wiele mógł zobaczyć.
|
|
 |
|
takie oczy, ktorych nigdy nie zapomnisz
|
|
 |
|
"Miłość jest tylko wtedy, gdy ona ma pięćdziesiąt lat, a ty wciąż mówisz do niej "Kochanie"
|
|
 |
|
Bo tylko dziecko potrafi wbić patyk w ziemię, nadać mu imię i pokochać
|
|
 |
|
Powiedz, że należę do Ciebie cała. Moje włosy, oczy, ręce, piegi i serce.
|
|
|
|