 |
|
cała czekolada nie rowiąże Twoich problemów,
cała butelka wódki nie odgoni Twoich smutków,
cała paczka papierosów nie zapewni Ci wiecznego spokoju,
więc wstań i zrób coś ze swym życiem,
zanim będzie za późno.
|
|
 |
|
przychodzi ten czas, w którym myślę, że nie mam prawa do szczęścia.
|
|
 |
|
nie zniechęcaj się, lepiej nie będzie.
|
|
 |
|
podążam instynktownie naprzód, myśląc o przyszłości przeplecionej toksycznym związkiem.
|
|
 |
|
przestań mówić jak powinno być, życie jest dzisiaj, nie jutro.
|
|
 |
|
przyglądając się zachowaniu, krokom, każdej wymiany pojedynczych, mało znaczących słów, tych kłótni, w które wkładamy tyle emocji widzę, że mamy własną teorię chaosu.
|
|
 |
|
Albo moje życie jest tak zjebane albo ja po prostu nie umiem żyć.
|
|
 |
|
Co mam o sobie powiedzieć gdy dzień zaczynam opuszczeniem pierwszych lekcji siadając na balkonie z kawą i paczką czekoladowych Devili słuchając Medium. Co mam sobie poradzić gdy tęsknie za wszystkim co mam w Łódzkim mieście, co mam w sobie zmienić żeby przestać prowokować otoczenie, przecież to nie moja wina, że tej ułożonej cnotce niewydymce z klasy opada szczęka gdy patrzy co robię.
|
|
 |
|
w magazynku mam ostatni nabój, mam sobie kurwa strzelić w łeb, bo kocham Cię na zabój?
|
|
 |
|
tak poza tym, to wcale nie jest ok.
|
|
 |
|
rozum swoje, a serce swoje.
|
|
|
|