głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika monijkaa

Przyjaźń damsko   męska istnieje. Pomimo tego  że oboje jesteśmy singlami nie ciągnie nas do siebie miłość. A może jednak ? Owszem  jest miłość. Miłość identyczna jak pomiędzy rodzeństwem. Możemy się kłócić  wyzywać  obrażać. Jednak wiem  że gdyby sytuacja tego wymagała   on oddał by za mnie życie. Nikt tak jak on nie potrafi pocieszyć po kolejnym nieudanym związku. Nikt nie potrafi tak wysłuchać. Żadna dziewczyna nie przedstawi Ci męskiego toku myślenia. Tak  mój przyjaciel jest jednym z największych skarbów  jakie mogłabym posiadać.

wychujalicie dodano: 29 stycznia 2012

Przyjaźń damsko - męska istnieje. Pomimo tego, że oboje jesteśmy singlami nie ciągnie nas do siebie miłość. A może jednak ? Owszem, jest miłość. Miłość identyczna jak pomiędzy rodzeństwem. Możemy się kłócić, wyzywać, obrażać. Jednak wiem, że gdyby sytuacja tego wymagała - on oddał by za mnie życie. Nikt tak jak on nie potrafi pocieszyć po kolejnym nieudanym związku. Nikt nie potrafi tak wysłuchać. Żadna dziewczyna nie przedstawi Ci męskiego toku myślenia. Tak, mój przyjaciel jest jednym z największych skarbów, jakie mogłabym posiadać.

Nie jesteś nim. Nie kocham Cię.

wychujalicie dodano: 29 stycznia 2012

Nie jesteś nim. Nie kocham Cię.

A wiesz jak bardzo cierpiałam po Twoim odejściu? Jak każdy dzień przeradzał się w męczarnię? Kiedy każdej nocy zalewałam się łzami? To było kiedyś. Teraz gardzę facetami. Chodzę na imprezy  gdzie poznaję wiele osób  wielu facetów. Nie mogę powiedzieć  że ich nie kuszę   robię to. Robię to całkowicie świadomie. Robią sobie nadzieje  po czym ja im ją odbieram. Wyobrażam sobie  że to jesteś Ty i dzięki temu mogę rozwalać świat mężczyznom.

wychujalicie dodano: 29 stycznia 2012

A wiesz jak bardzo cierpiałam po Twoim odejściu? Jak każdy dzień przeradzał się w męczarnię? Kiedy każdej nocy zalewałam się łzami? To było kiedyś. Teraz gardzę facetami. Chodzę na imprezy, gdzie poznaję wiele osób, wielu facetów. Nie mogę powiedzieć, że ich nie kuszę - robię to. Robię to całkowicie świadomie. Robią sobie nadzieje, po czym ja im ją odbieram. Wyobrażam sobie, że to jesteś Ty i dzięki temu mogę rozwalać świat mężczyznom.

Gdzie jesteś ? Gdzie jesteś teraz  kiedy Cię najbardziej potrzebuję ?! Jestem w totalnej rozsypce. Nie wiem co mam zrobić ze sobą. Odkąd odszedłeś nie mogę poradzić sobie z rzeczywistością…

wychujalicie dodano: 29 stycznia 2012

Gdzie jesteś ? Gdzie jesteś teraz, kiedy Cię najbardziej potrzebuję ?! Jestem w totalnej rozsypce. Nie wiem co mam zrobić ze sobą. Odkąd odszedłeś nie mogę poradzić sobie z rzeczywistością…

Children don't grow up. Our bodies get bigger  but our hearts get torn up.

kataryne dodano: 28 stycznia 2012

Children don't grow up. Our bodies get bigger, but our hearts get torn up.

a najbardziej nienawidzę Twojego wrednego uśmiechu i aroganckiego spojrzenia   w którym ja  głupia się zakochałam. i nadal nie potrafię zrozumieć dlaczego zwróciłam uwagę na tak oziębłego dupka  która miał w sobie tak cholernie dużo skurwysyństwa. nie wiem  może to te pieprzone przeczucie  które mówiło mi:'On ma coś w sobie'  i które okazało się trafne   gdy wredną minę przekształcił w cudowny uśmiech a ciągłe:'kurwa' zamienił na cudowne słowa  które trafiały w samo serce. skurwiel.  veriolla

wychujalicie dodano: 28 stycznia 2012

a najbardziej nienawidzę Twojego wrednego uśmiechu i aroganckiego spojrzenia - w którym ja, głupia się zakochałam. i nadal nie potrafię zrozumieć dlaczego zwróciłam uwagę na tak oziębłego dupka, która miał w sobie tak cholernie dużo skurwysyństwa. nie wiem, może to te pieprzone przeczucie, które mówiło mi:'On ma coś w sobie', i które okazało się trafne - gdy wredną minę przekształcił w cudowny uśmiech a ciągłe:'kurwa' zamienił na cudowne słowa, które trafiały w samo serce. skurwiel./ veriolla

jak mogłam wszystko tak spierdolić? jak mogłam zejść na złą drogę  pomylić kierunki  pójść tam  gdzie pogrążam się z dnia na dzień coraz bardziej? jak mogłam topić smutki w alkoholu  i uzależniać się z dnia na dzień od tych pieprzonych białych pigułek  które sprawiały że moje życie było choć trochę prostsze. jak mogłam być tak głupia? nie wiem. wiem jedno   dziś już nie ma odwrotu.   veriolla

wychujalicie dodano: 28 stycznia 2012

jak mogłam wszystko tak spierdolić? jak mogłam zejść na złą drogę, pomylić kierunki, pójść tam, gdzie pogrążam się z dnia na dzień coraz bardziej? jak mogłam topić smutki w alkoholu, i uzależniać się z dnia na dzień od tych pieprzonych białych pigułek, które sprawiały,że moje życie było choć trochę prostsze. jak mogłam być tak głupia? nie wiem. wiem jedno - dziś już nie ma odwrotu. / veriolla

przychodził   przychodził z czekoladą ukrytą za plecami  kiedy miałam zły humor  z miśkiem lub kwiatami  kiedy wypadało jakieś święto  choć zazwyczaj owe  święto  unaoczniał sobie sam  ze łzami w oczach  gdy sobie nagle  ni stąd ni zowąd  nie radził. karmił mnie swoim bólem  ja częstowałam Go wylewnymi zażaleniami na los. scałowywał moje cierpienia  obiecując  iż kiedyś wszystko stanie się proste i już nic nie stanie nam na przeszkodzie. marzył. opowiadał mi o przyszłości  o sobie i o mnie  i o naszych dzieciach  i o obiadach  które potulnie przygotuję   czego wizja za każdym razem kosztowała go przyjęciem uderzenia w żebro. i ten dzień. parny  letni poranek  ptaki rozpoczynające swoje arie  wspinające się słońce. Jego wargi  jak zwykle ułożone w uśmiech. i oczy  zamknięte oczy. zawsze opisywałam też oddech: ciężki  przyspieszony  gasnący  słaby. lecz Jego oddech już nie drażnił mojego policzka.

definicjamiloscii dodano: 26 stycznia 2012

przychodził - przychodził z czekoladą ukrytą za plecami, kiedy miałam zły humor, z miśkiem lub kwiatami, kiedy wypadało jakieś święto, choć zazwyczaj owe "święto" unaoczniał sobie sam, ze łzami w oczach, gdy sobie nagle, ni stąd ni zowąd, nie radził. karmił mnie swoim bólem, ja częstowałam Go wylewnymi zażaleniami na los. scałowywał moje cierpienia, obiecując, iż kiedyś wszystko stanie się proste i już nic nie stanie nam na przeszkodzie. marzył. opowiadał mi o przyszłości, o sobie i o mnie, i o naszych dzieciach, i o obiadach, które potulnie przygotuję - czego wizja za każdym razem kosztowała go przyjęciem uderzenia w żebro. i ten dzień. parny, letni poranek, ptaki rozpoczynające swoje arie, wspinające się słońce. Jego wargi, jak zwykle ułożone w uśmiech. i oczy, zamknięte oczy. zawsze opisywałam też oddech: ciężki, przyspieszony, gasnący, słaby. lecz Jego oddech już nie drażnił mojego policzka.

druga w nocy. dym z papierosa nagle zamiast uspokajać  zaczął dusić. wódka paliła w gardło  zamierała w nim  zaciskała się na krtani. krzyczałam  lecz wciąż panowała grobowa cisza. nagle ten łoskot w piersi  nagle wspomnienia wypełzające z każdego kąta  zaklęte w każdym płatku kurzu  w każdym milimetrze sześciennym powietrza.

definicjamiloscii dodano: 26 stycznia 2012

druga w nocy. dym z papierosa nagle zamiast uspokajać, zaczął dusić. wódka paliła w gardło, zamierała w nim, zaciskała się na krtani. krzyczałam, lecz wciąż panowała grobowa cisza. nagle ten łoskot w piersi, nagle wspomnienia wypełzające z każdego kąta, zaklęte w każdym płatku kurzu, w każdym milimetrze sześciennym powietrza.

  wyrzuć to  nie będę się powtarzał.   mruknął z gniewem  wiercąc mnie spojrzeniem na wylot. czekał  a ja jedynie zaśmiałam Mu się w twarz.   chcę nabyć tego cholernego raka płuc. chcę  choć ten jeden raz  być taka jak reszta  nie wyróżniać się. na coś trzeba umrzeć  nie? a ja bardzo  bardzo nie chcę  żeby po mojej śmierci wspominali:  ta  która umarła z miłości   bo dla mnie to raczej:  umarła przez Ciebie .   zaciągnęłam się podczas  kiedy mruknął coś o tym  że bredzę.   nie mogą kojarzyć mnie z Tobą. niech kojarzą mnie z tym rakiem  z fajkami i zdemoralizowaniem  bluzgami i wyparzonym językiem. byle nie z Tobą. nie z człowiekiem przez którego nie warto  wręcz nie wolno umierać  a który zrobił wszystko  by nie było najmniejszego sensu  aby żyć. skutecznie.

definicjamiloscii dodano: 25 stycznia 2012

- wyrzuć to, nie będę się powtarzał. - mruknął z gniewem, wiercąc mnie spojrzeniem na wylot. czekał, a ja jedynie zaśmiałam Mu się w twarz. - chcę nabyć tego cholernego raka płuc. chcę, choć ten jeden raz, być taka jak reszta, nie wyróżniać się. na coś trzeba umrzeć, nie? a ja bardzo, bardzo nie chcę, żeby po mojej śmierci wspominali: "ta, która umarła z miłości", bo dla mnie to raczej: "umarła przez Ciebie". - zaciągnęłam się podczas, kiedy mruknął coś o tym, że bredzę. - nie mogą kojarzyć mnie z Tobą. niech kojarzą mnie z tym rakiem, z fajkami i zdemoralizowaniem, bluzgami i wyparzonym językiem. byle nie z Tobą. nie z człowiekiem przez którego nie warto, wręcz nie wolno umierać, a który zrobił wszystko, by nie było najmniejszego sensu, aby żyć. skutecznie.

spóźniałam się  myliłam słowa w swoich kwestiach  opuszczałam próby  wybuchałam śmiechem w środku generalnej próby. wywalili mnie  zwyczajnie biorąc za ramiona wyprowadzili na zewnątrz. gdy mój los  jakby przesądzony  wtedy  pod gmachem teatru  wygasał   wybiegł z budynku. księżyc błyszczał w Jego oczach  kiedy cieszył się  jak dziecko szepcząc  iż w końcu Jego słowa odnalazły sens.   bez Ciebie każda moja rola umiera  nie może istnieć  gnije. jak zatem mam żyć bez Ciebie? jak oddychać...?

definicjamiloscii dodano: 24 stycznia 2012

spóźniałam się, myliłam słowa w swoich kwestiach, opuszczałam próby, wybuchałam śmiechem w środku generalnej próby. wywalili mnie; zwyczajnie biorąc za ramiona wyprowadzili na zewnątrz. gdy mój los, jakby przesądzony, wtedy, pod gmachem teatru, wygasał - wybiegł z budynku. księżyc błyszczał w Jego oczach, kiedy cieszył się, jak dziecko szepcząc, iż w końcu Jego słowa odnalazły sens. - bez Ciebie każda moja rola umiera, nie może istnieć, gnije. jak zatem mam żyć bez Ciebie? jak oddychać...?

ja używam kompresu z joanny. jakiś taki miodowy z czymś tam. po pierwsze niska cena  a po drugie pomaga. również prostuję włosy i dzięki temu kompresowi nie mam siana na głowie. teksty wychujalicie dodał komentarz: ja używam kompresu z joanny. jakiś taki miodowy z czymś tam. po pierwsze niska cena, a po drugie pomaga. również prostuję włosy i dzięki temu kompresowi nie mam siana na głowie. do wpisu 21 stycznia 2012
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć