 |
|
wiesz jakie to uczucie gdy samotność wisi w powietrzu, otacza cie jak koc szczelnie odcinając od wszystkich innych uczuć. gdy wydaje ci się, że ludzie wokół mają wszystko a szczęście gromadzi się wokół nich w zbyt dużych ilościach. gdy każdy problem rośnie w siłę i uderza podwójnie niszcząc cię jeszcze bardziej. gdy wspomnienia zjadają cię od środka mimo głośnych protestów. teraz musisz do tego przywyknąć, zebrać siły i samodzielnie poradzić sobie z życiem. bo, nie oszukujmy się, nikogo nie obchodzi to co czujesz. | choohe
|
|
 |
|
Pomyślałam, że nawet gdybym nie mogła cie mieć chciałabym żebyś żył w jakimś zakątku świata.
|
|
 |
|
Najgorsza jest chwila, gdy zdaje się nam, że już po sprawie. Ale wszystko wraca i za każdym razem zapiera nam dech.
|
|
 |
|
dezolacja spycha Twoje ciało w dół, głos milknie, jakby na czyjeś życzenie, nie ma nikogo, dłonie ciężko opadają, bezsilnie i bez szansy na ratunek zgadzasz się na odejście. nic gorszego stać się nie mogło. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
To wszystko jest tak oczywiste, ciężkie, gorzkie i przynoszące gehennę, bezbronne uczucia duszące się w naszym wnętrzu, jak gdyby nie do końca wykształcone, zbyt małe, nie na tyle doskonałe, by mogły być dla innych, zbyt dziecinne, zbyt szybko odnalezione, zbyt odważne, nie dla tego świata, nie możesz kochać, bo ten świat nie zna takiej wartości. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Cicho, cichutko, nie boli, bólu nie ma, daj, pocałuje - bólu nie ma, nie ma zimy, nie ma złych ludzi i czerwonego światła na przejściu dla pieszych, nie ma drogich serów i pustych butelek szampana - nie ma bólu, nie ma zła. — Ochocki, Vithren, "Łuny twojego uśmiechu" ♥
|
|
 |
|
Masz o Nim myśleć, kochać Go, troszczyć się o Niego, pomagać, zaskakiwać, uszczęśliwiać, masz przy Nim być, ale nie zapominaj w tym wszystkim o sobie. Nie zapominaj, bo potem zaboli. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
niebanalnie to wszystko brzmi, ludzkie słowa, zakłamane i próbujące coś komuś wmówić, coś dorzucić, pomieszać w czyimś życiu, taka delikatna intryga, chęć posiadania czyichś marzeń i pragnień, znam to. ej, ja nadal oddycham, trochę inaczej, bo dość głęboko i z nieokreślonym przyspieszeniem, moje życie przepełnione lękiem, wieczory bez męskich dłoni, które otulałyby moje życie, jak kiedyś Jego, Jego szerokie ramiona i przekrwione oczy, do dziś nie wiem, dlaczego. Nie brał niczego, tego jestem pewna, momentami byłam przekonana, że jest silniejszy ode mnie, choć wszyscy sądzili inaczej. To mnie zawsze obwiniano o nasze kłótnie, to ja zawsze obrywałam słówkami, które do dziś siedzą mi w głowie, ale to też ja byłam kochana, to mnie przytulał i mnie zapewniał, że nigdy nie będzie gorzej. Co do ludzi - zawsze nienawidziłam, gdy patrzyli. Ich wzrok jak gdyby chcieli mi wszystko odebrać. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Szarpie się sama z sobą o resztki zdrowego rozsądku, śnią mi się Twoje oczy, zakochane, wielkie, z roku na rok coraz mniej błękitne, a Ty może patrzysz teraz na nią, a ja dzisiaj znowu kochałam się z innym, oh kochanie, jak bardzo wszystko się popierdoliło, jak bardzo wszystko było popierdolone od zawsze, jak katastrofalnie bardzo mnie to rozszarpało.
|
|
 |
|
Mieliśmy plany, masę planów na przyszłość, na całe życie, Nasze, wspólne. Tak łatwo było Ci to przekreślić. / aniusssia
|
|
 |
|
"Wiesz, rok mija i mi chyba trochę przykro, miałeś być tu ze mną, a nie kurwa wyjść stąd."
|
|
|
|