 |
|
przez chwilę tonę w kakofonii jęków i gwizdów wydawanych przez tę mechaniczną pomyłkę
|
|
 |
|
zaczynam popadać w czarna rozpacz
|
|
 |
|
ignoruje moje samobiczowanie
|
|
 |
|
Boże, ale ja jestem beznadziejna
|
|
 |
|
ze mną chyba nie wszystko jest w porządku
|
|
 |
|
szlochałam, a potwarzy płynęła mi czarna mieszanina łez i tuszu do rzęs
|
|
 |
|
wystarczy, że wypowiem tylko jego imię, a natychmiast pogrążam się w otchłani wstydu
|
|
 |
|
Wszystko to zaowocowało dzisiejszym tragicznym porankiem i wiem, że muszę się ze wszystkiego wytłumaczyć
|
|
 |
|
Sądzę, że dla niej to zaproszenie jawiło sie jako oaza nadziei na pustyni mega samotnego życia, a ja głupia pozwoliłam, żeby jej entuzjazm udzielił sie mnie
|
|
 |
|
Buzuje we mnie cztery tysiące procent więcej niż wynosi dzienna dopuszczalna dawka, ale przynajmniej mogę mówić
|
|
 |
|
Jako urodzona optymistka, staram się dostrzec przede wszystkim dobre strony
|
|
 |
|
.. niezaprzeczalny powód mojego aktualnego kaca z piekła rodem
|
|
|
|