 |
|
I chuj w nie, wiedziałem, że później docenisz, teraz, w złe dni każda eks się do mnie odzywa, nie odpowiadam, następny to alternatywa.
|
|
 |
|
Mam szacunek u muzyków i na ulicy, nie mam go tyle dla Ciebie, co dla rodziny.
|
|
 |
|
Mi najprościej byłoby schować ambicję, bo dopiero zarobiłem na złote Marlboro.
|
|
 |
|
Ona ma dość kaca, ja śniadań o siedemnastej.
|
|
 |
|
''Zadowolony z siebie wróciłem wtedy do domu. Po czym możesz poznać, że dobrze się zrobiło rozstając z kimś? Po tym, że lżej Ci jest oddychać. Mi było lżej.''
|
|
 |
|
Jesień Ciebie zmieni w lepszego człowieka, mnie w większego wraka niż byłam dotychczas.
|
|
 |
|
Mam żałować, że spróbowaliśmy? Ja żałuję, że pozwoliłam Ci wejść do swojego życia z brudnymi buciorami i zostawić po sobie tyle błota.
|
|
 |
|
Płaczę, gdy widzę Twoje zdjęcie z nią. Płaczę, gdy wsłuchuję się w piosenkę Kamińskiego. Płaczę, gdy spędzam czas z naszymi znajomymi. Płaczę, gdy próbuję zasnąć. Płaczę, gdy widzę nas. Płaczę, no kurwa ciąglę płaczę od tygodni.
|
|
 |
|
Odebrałeś mi życie. Odchodząc, zapomniałeś zabrać ból, który mnie zniszczył.
|
|
 |
|
Właściwie to powinnam Tobie podziękować, nie sądzisz? Zacznijmy od poranków, w które budzę się sama. Za wszystkie znienawidzione niedzielne popołudnie, które spędzam też sama. Za wszystkie dni, w które płacz stał się moją monotonią. Za najlepsze wakacje, które mieliśmy spędzić razem. Za wspomnienia, które mnie nawiedzają o każdej porze dnia. Za mój ból, dzięki któremu wiem, że nie jestem emocjonalnym wrakiem. Za czas, którego mi nie zwrócisz. Za kłamstwa, które sprawiły, że byłam najszczęśliwszym człowiekiem na całej kuli ziemskiej. Właściwie dziękuję Ci za rozpieprzenie życia, które nie mogę przywrócić do normalności. Dziękuję.
|
|
 |
|
Dzwoni do niej ten przypał, że się pogubił, że bez niej nie będzie życia, gdzieś to słyszałem, brzmi jak polski kawałek, kawałek gówna.
|
|
 |
|
Czekam, aż wreszcie się ogarniesz i trzymam kciuki, się nie widzimy na dnie, na to czeka tam w kurwę ludzi.
|
|
|
|