 |
|
nie pytaj co ze mną, jakoś trzymam się nieźle. chociaż wkurwia mnie to wiesz, co ma być to będzie jeszcze
|
|
 |
|
Boże, pomóż przetrwać wszystko, na kolanach Ciebie błagam, żeby wróciły te dni, kiedy uśmiech był na twarzy, żebym spokojnie zasypiał i znowu zaczął marzyć..
|
|
 |
|
w tym temacie twa wypowiedź po mnie spływa, bo to kpina, z mistrzami się nie zaczyna
|
|
 |
|
Niektórzy całe życie szukają swojej drugiej połówki
Ja nie muszę jej szukać, człowieku, biorę ją z lodówki.
|
|
 |
|
Jakie to uczucie kiedy zawodzi człowiek? Nie wiesz tego, mam nadzieję że się dowiesz.
|
|
 |
|
Zrozum takie jest życie, a los bywa wredny. Zostałbym alkoholikiem gdybym wypił za błędy.
|
|
 |
|
Wiesz, zawodzi mnie pamięć, rok po roku co raz bardziej, chociaż nie mam jeszcze siwych włosów ani zmarszczek.
|
|
 |
|
Ja nie chcę już tęsknić za tym, czego nie mam, muszę zaciskać pięści, bo tu wszystko się zmienia
|
|
 |
|
Potrzebuję miłości i uczuć prawdziwych, ale wolę nic nie mieć, niż mieć coś na niby.
|
|
 |
|
Jestem bezbronna tylko wtedy, kiedy schnie mi lakier na paznokciach..
|
|
 |
|
Wszyscy pamiętamy z dzieciństwa opowieści do poduszki, o buciku pasującym do nogi Kopciuszka, żabie, która zamienia się w księcia, Śpiącej Królewnie przebudzonej pocałunkiem. „Dawno, dawno temu… Żyli długo i szczęśliwie…” Baśniowe opowieści, uplecione z marzeń. Problem w tym, że bajki nie zdarzają się w rzeczywistości. To inne historie, te, które zaczynają się w mroczną, burzliwą noc, a kończą – więznąc w gardle. To raczej koszmary zawsze stają się realne. Osobę, która wymyśliła zwrot „żyli długo i szczęśliwie”, powinno się kopnąć w dupę tak mocno…
|
|
 |
|
Kiedy byłyśmy mały dziewczynkami, wierzyłyśmy w bajki, fantazjowałyśmy, jakie będzie nasze życie. Biała suknia, królewicz, który zabierze nas do zamku na szczycie góry. Wieczorem w łóżku zamykałyśmy oczy i wierzyłyśmy gorąco w to, że marzenie się spełni. Święty Mikołaj, Wróżka i Królewicz byli tak blisko, że czuło się ich smak. Ale człowiek dorasta. Któregoś dnia otwieracie oczy i bajka pryska. Zwracamy się do ludzi i rzeczy, którym ufamy. Sęk w tym, że trudno całkowicie uwolnić się od tej bajki, bo prawie każdy chowa w sobie ten promyk nadziei i wiary, że pewnego dnia otworzy oczy i marzenie się ziści.
|
|
|
|