 |
|
Nienawidzę tego, że pomimo tych wszystkich cierpień, krzywd, które mi wyrządziłeś, ja nie jestem w stanie powiedzieć na Ciebie złego słowa, kiedy moje przyjaciółki wyzywają cię od najgorszych, ja odruchowo staję w twojej obronie, chociaż doskonale wiem, że mają rację. Nienawidzę też uczucia, kiedy zadręczam się myślami, że to wszystko stało się przeze mnie. Może byłam dla Ciebie niewystarczająca, może zbyt mało się starałam? Nie, doskonale wiem, że to twoja wina, przecież to przez Ciebie się rozstaliśmy, jednak dalej obwiniam oto siebie. Nienawidzę tego, że odsuwam od siebie wszystkich chłopaków, daję im kosza bo dalej Cię tak cholernie kocham i nie mogę sobie poradzić z twoim odejściem, a ty wyrywasz już kolejną dupę, której mówisz te wszystkie kłamstwa, które mówiłeś mi.
|
|
 |
|
przyjaciółka przeglądała mój telefon, miała do tego prawo, jest osobą, której bezwarunkowo ufam, trafiła na folder podpisany jego imieniem, znajdowaly się tam wszystkie najważniejsze wiadomości, wszystkie jego cudowne zdjęcia - po co ci to wszystko kurwa? daj sobie spokój, to frajer, który myśli żeby mieć jak największą liczbę lasek, on nie ma uczuć, dziewczyno, opamiętaj się! - wykrzyczała mi prosto w twarz, spojrzałam na nią, w oczach pojawiły mi się łzy - a nie możesz przyjąć tego do siebie, że ja go kocham? kocham go, tak, cholernie go kocham i tęsknię za nim, to wspomnienia, tylko one mi po nim zostały, ich nikt mi nie odbierze! - teraz ja wykrzyczałam jej to wszystko w twarz i odeszłam szybkim krokiem, zostawiłam ją, wiedziałam, że się o mnie martwi, że chce żebym w końcu zapomniała, ale nawet ona mi w tym nie pomoże, bo żeby pozbyć się wspomnień i wrzucić go z serca najpierw muszę chcieć, a obecnie nie śpieszy mi się do tego.
|
|
 |
|
Wiesz? Byłeś dla mnie takim idealnym chłopakiem, przy tobie czułam się na prawdę idealnie, kiedy tuliłeś mnie do siebie, kiedy mnie delikatnie całowałeś, kiedy zaglądałeś mi głęboko w oczy, jakbyś chciał z nich coś odczytać, kiedy powtarzałeś mi te wszystkie cudowne słówka, od których pojawiał mi się mimowolnie uśmiech na twarzy. teraz zostały mi tylko wspomnienia, bo te wszystkie słowa i gesty były tylko kłamstwem.
|
|
 |
|
Nie zakochałam się w Tobie od razu.. doskonale Cię znałam, wiedziałam jaki jesteś, przecież zawsze było o Tobie głośno, wiedziałam, jak potrafisz ranić dziewczyny, dlatego też kiedy zacząłeś do mnie pisać, nie przywiązywałam do tego większej wagi, po za tym, nie chciałam się zakochać, zapierałam się mocno rękami i nogami, a jednak... pisaliśmy codziennie, nigdy nie brakło nam tematów, z czasem zaczęliśmy się też często spotykać i zakochałam się, już na pierwszym spotkaniu sam na sam, wtedy kiedy spojrzeliśmy sobie w oczy i wziąłeś mnie za rękę. Nagle poczułam, że jestem dla Ciebie ważna i że ty dla mnie też... Te wszystkie plotki, które krążyły na twój temat uznawałam za bzdurne. Przecież byłeś przy mnie taki czuły, romantyczny... Ale w końcu przekonałam się. Zraniłeś mnie, twierdząc, że tego nie chciałeś i że przepraszasz. Pokochałeś inną, a ja zostałam całkowicie sama, codziennie wmawiając sobie, że to nie może być prawda, bo przecież jak twierdziłeś - byłam dla Ciebie ważna.
|
|
 |
|
znowu wróciłam, odzyskałam e-mail i będę znów opisywać tu wszystkie swoje uczucia, których ostatnio w moim życiu jest nadto.
|
|
 |
|
There's nothing like us, there's nothing like you and me
Together through the storm.
There's nothing like us, there's nothing like you and me
Together.
|
|
 |
|
- Wierzy pan, że po śmierci będzie lepiej?
-Oczywiście, że tak. Tylu tam poszło i jeszcze
nikt nie wrócił, to musi być tam lepiej.
|
|
 |
|
To dla miasta, tak rodzi się noc i widzę Nas tam,
nie jedna gwiazda szukała tu swojego gniazda i zgasła.
|
|
 |
|
Nie spytam Cię o wiek, bo wiem, że nie wypada
Widać, że lubisz seks, bo ciągle o tym gadasz
Jesteś tak słodka, wiesz? To twoja najgorsza wada
Bo w środku jesteś gorzka, jak gorzka czekolada
|
|
 |
|
Teraz ja, Ty, coś jakby nie wiem, a nie wiem,
bo ten level zamknęliśmy przed niebem.
|
|
 |
|
Mocno bije serce, lecz nie wymieniamy zdania, więc
odwracam się na pięcie, odchodząc bez pożegnania.
|
|
 |
|
Jestem romantykiem, jakoś po trzeciej butelce,
narysuję Ci butem, w kałuży rzygów serce.
|
|
|
|