 |
|
dzwoniąc, wołasz do niej, że spoko, pora odejść. rzucasz słuchawką i pięści na ścianie zdzierasz
|
|
 |
|
może dasz mu jeszcze wrócić, chociaż męczy cię ta gra, w tle znajomy głos nuci, że już nie ma szans
|
|
 |
|
Obudź mnie , tak bardzo potrzebuje by coś zmieniło sie, coś dodało mi sił
|
|
 |
|
niby kocha wali focha znika jak dym z papierosa, a więc orientuj się chłopak nie zakochaj się za szybko, bo wpadniesz w jej ramiona ona okaże się dziwką
|
|
 |
|
fałszywa dziwka, mówi, że Cię kocha. liczy się koka, lubi być na prochach
|
|
 |
|
gdyby ci nikt nie powiedział, że nie będąc kochanym, jest się nieszczęśliwym, byłbyś szczęśliwy. jeszcze jedno złudzenie: że zewnętrzne zdarzenia lub inni ludzie mogą cię zranić. nie mogą. to ty im dajesz taką władzę nad sobą.
|
|
 |
|
usta cud, delikatne ramiona, delikatny biust. nie bądź zaskoczona już jedziesz z tematem. chcesz to będę chamem i zrobię z Ciebie szmate
|
|
 |
|
kłamię kiedy muszę ale wolę
niedopowiedzenia, pół-prawdy
uczę się od lat
|
|
 |
|
dziewczyny mówiły, że jestem fajny i że się fajnie rozmawia, i że fajnie wyglądam i że wszystko fajnie i fajnie, no błagam
|
|
 |
|
a ona była ładna i miała ciemne włosy i śniła mi się w nocy, nosz kurwa jego mać
|
|
 |
|
weź dupę na spacer, weź ją do kina popatrz jej w oczy jak gosling, one to lubią, a z wiekiem polubią od tyłu, za włosy i w kuchni
|
|
 |
|
mam nałogi, kurwa syf, znów jak ściera zdycham
|
|
|
|