 |
|
trzeba sie za siebie wziąć, ale najpierw ide sie wyspac.
|
|
 |
|
nie płaczę dlatego, że jestem słaba, tylko dlatego, że byłam silna zbyt długo.
|
|
 |
po co tracić czas na planowanie przyszłości, skoro może ona nie nadejść
|
|
 |
wpuść mnie, na całe miasto, z całych sił - wołam, wpuść mnie, wpuść mnie, bo skonam
|
|
 |
czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas
|
|
 |
ponoć nie ma ludzi niezastąpionych
|
|
 |
tylko on potrafił patrzeć na nią w sposób nieuchwytny, który przeszywał ją na wskroś. był projektantem jej snów i wynalazcą uśmiechu. fanatykiem jej kruchości. a kiedy jego serce przestało bić, własne również była zmuszona zatrzymać. przecież nie mogła pozostać niewielbiona. jej serce nie było w stanie bić bez narzucenia rytmu przez swojego partnera, zamieszkującego w jego klatce piersiowej.
|
|
 |
nie wyobrażam sobie, że mogłoby nas nie być
|
|
 |
gdybym mogła zaczęłabym zabierać ze sobą koc. ale przecież nie raz, w środku zimy wtulałam się i bez niego w Twoje nagie ciało. teraz też podołam. wystarczy odsunięcie paru zniczy, zrobienie trochę miejsca. po paru chwilach moje ciało przyzwyczaja się do zimnego marmuru. wtulam się w niego i wcale nie jest tak ciężko. może jestem zahartowana. a może po prostu staram się być dzielną, wedle mojej obietnicy którą Ci złożyłam. tej ostatniej.
|
|
|
|