 |
|
napisałam mu długą wiadomość, bo nie mógł się spotkać. wylałam z siebie wszystkie myśli. co do niego mam, z czym przesadza, a on.. a on znowu bierze mnie na litość a ja mu ulegam.
|
|
 |
|
jakjeszczerazdotknieszmójbrzuchtociprzypierdole.
|
|
 |
|
czyli że niby się nie znamy.
|
|
 |
|
- masz klej ? - nom, a po co ci ? - uśmiech mi się odkleja. pożyczysz ?
|
|
 |
|
- patrz pod nogi, co ? - o co ci znowu chodzi ? - właśnie podeptałeś moje marzenia i plany związane z Tobą. gratuluję.
|
|
 |
|
za każdym razem, gdy piszę, że Cię nienawidzę Ty chcesz zacząć wszystko od nowa. ale wiesz, pisanie tej samej bajki ciągle od początku nie jest fajnym wyjściem, bo w sumie stoisz na niczym.
|
|
 |
|
- ej ! - co ? - co ? głupi mówi coo ? - co ?! - gówno ! jeden zero dla mnie ! hahhah. - hmm.. ile masz żeber ? - coo ? - chodź, zaraz je policzę! / rozmowa z kumplem. hahh. d;
|
|
 |
|
czasem kompleksy biorą górę nad rozsądkiem.. / eldo. grr.
|
|
 |
|
" nie chciałem Cię zranić, ale jak Ona założyła spódniczkę to.. " - żadne słowa nie zdołują bardziej niż te. już chciałam powiedzieć " żeby jej tak kuwa wiatr zawiał w jej marnotrawny otwór. " ale się powstrzymałam i założyłam kaptur na głowę.
|
|
 |
|
uwielbiam, gdy uczysz mnie jeździć swoim samochodem. kiedy powtarzasz mi "puszczaj wolno sprzęgło, a samochód sam zacznie jechać". wtedy ja staram się z całych sił Ci zaimponować. patrze się na swoją stopę, chcąc dodać jej siły w utrzymaniu sprzęgła, a zza ucha wysmykuje mi się kosmyk włosów, który ewidentnie mi przeszkadza. delikatnie zakładasz mi go za ucho, a ja, czując Twój dotyk, puszczam sprzęgło, w wyniku czego samochód natychmiastowo rusza z miejsca i.. gaśnie.
|
|
 |
|
a gdy zostawiasz mnie samą, płaczącą w pościeli, uwierz, że strach przed tym, że nigdy nie wrócisz, uniemożliwia mi oddychanie.
|
|
 |
|
"Czemu właśnie teraz mój umysł nie szwankuje? Powiedz jak zapomnieć,powiedz - ja spróbuje
|
|
|
|