 |
|
ty weź mnie zostaw, bo nie chcę Twojej pomocy, bo nie było Cie gdy upadałem, a już miałem dosyć
|
|
 |
|
nie umieszczę tego w słowie jakim uczuciem Cię darzę
|
|
 |
|
chyba nie chce się dłużej oszukiwać.
|
|
 |
|
moje nudne imię z Twoich ust brzmi zupełnie inaczej
|
|
 |
|
schroń mnie w swoich ramionach. nie wypuszczaj mnie. boję się.
|
|
 |
|
codziennie wstaję otwieram oczy i marzę, by zawsze moja kobieta była pierwszym co zobaczę
|
|
 |
|
nie zapomnę nigdy w życiu, jak mówiłaś, że mnie cenisz, i że jestem najtroskliwszy i najczulszy na tej ziemi
|
|
 |
|
nie ma ideałów, jesteś Ty to proste. mówiłem ci to już i nie pozwolę Ci zapomnieć
|
|
 |
|
oddychać tym samym tlenem, dzielić sekundy na części, co dzień dawać tę nadzieję, że nic tego już nie zmieni
|
|
 |
|
nie puszczaj mojej dłoni, chce byc źródłem ciepła. twój puls daje mi puls, razem biją nasze serca
|
|
 |
|
sam nie mam po co być, ty jesteś rozwiązaniem, wiem która droga iść, dalej pójdziemy razem
|
|
|
|