 |
|
Nie mówiliśmy dużo, ale dużo między nami się działo.
|
|
 |
|
najważniejsza sztuka życia; uśmiechać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było, i nie bać się tego co będzie.
|
|
 |
|
nie zakochuj się,lepiej skocz z mostu- podobno mniej boli.
|
|
 |
|
hifi banda w głośnikach, w szklance jack daniells, na biurku kartka i długopis - mam patent na ten wieczór i uwierz , że lepszy niż melanż.
|
|
 |
|
ziomek, proszę - jeśli ma nas coś poróżnić - niech to będzie poważna sprawa a nie byle jaka dziunia w blond włoskach.
|
|
 |
|
a pod tym uśmiechem, grubą warstwą tuszu, kolorową bluzą, różowymi baggyami i kolorowymi najkami kryje się szary człowiek - zupełnie zniszczony przez świat.
|
|
 |
|
napierdoliłeś się jak szmata więc nie dzwoń, nie pisz - odpusć mi nerwów, ziomek.
|
|
 |
|
kocham ziemię, po której On stąpa, powietrze nad Jego głową, wszystko, czego dotknie Jego ręka, każde Jego słowo, każde spojrzenie, każdy postępek i Jego całego bez zastrzeżeń.
|
|
 |
|
ta ironia losu, kiedy nawet pani od polskiego nazywa Cię kokietką.
|
|
 |
|
chciałabym być znowu małą dziewcznką. chodzić w różowych trampkach, robić balony z arbuzowej hubby bubby i nie przejmować się niczym.
|
|
 |
|
nasz pierwszy pocałunek - mieszanka najwspanialszych smaków. mojej waniliowej pomadki, miętowej gumy, z resztkami niedawno wypalonego westa ice, twojej marihuany, różowej orbitki i żurawinowego sobieskiego.
|
|
 |
|
nie pierdol mi o pięknych oczach, kiedy patrzysz na dupę.
|
|
|
|