 |
|
Najczęściej próbujemy zapomnieć kogoś ,kogo tak naprawdę chcemy pamiętać
|
|
 |
|
Cz.1 Ale proszę Cię.. Słyszałeś co powiedziałam? Wynoś się! Nie chcę Cię znać. Zniszczyłeś nas oboje. Miłość, uczucie, naszą jedność. Powiedz, czego pragnąłeś? Chyba nie spodziewałam się tego, że tak to się zakończy. Jezu, błagam wysłuchaj mnie choć dziś.. Przecież to straciło sens.. Wybacz mi to, że moje serce stało się zimne. Pozwól bym odeszła.. On tak bardzo mnie zranił.. Chyba nie chcę istnieć. Albo jednak chcę. Pokażę mu, co tak naprawdę stracił. Będzie żałować, że utracił kogoś, kto mógł go obdarzyć najpiękniejszą miłością na ziemi. Będzie żałował każdego pierdolonego dnia, że zachował się jak małe, tchórzliwe dziecko, które ucieka przed konsekwencjami, bo zrobiło coś złego. Jeszcze poprosi, bym spojrzała tak na niego jeszcze raz, jak zrobiłam to w dniu, w którym go pierwszy raz zobaczyłam.
|
|
 |
|
Cz.2 Zatęskni za tym co było. Za każdym pocałunkiem, dotykiem i spojrzeniem. Za każdym wtuleniem się w moje pragnące czułości ramiona. Jeszcze nie raz wspomni ogrom spędzonych ze mną cudownych momentów. Każdy dzień przypomni mu o mnie i nigdy sobie tego nie wybaczy, że spieprzył coś tak ważnego. W końcu to do niego dotrze. Zrozumie swój błąd, bo zostanie sam. Odosobniony, samotny, opuszczony w czterech ścianach. Nikt nie będzie w stanie mu pomóc.Teraz niech on poczuje się tak, jak czułam się ja, gdy dowiedziałam się, że to bezpowrotny koniec. Przecież byłam dla Ciebie błędem, więc nigdy więcej go nie popełnisz. Przepraszać już nie będę, bo nawet nie mam za co. Czy zemsta jest piękna? Nie, bo mszczą się tylko słabi.
|
|
 |
|
Słyszę, że jakiś samochód podjeżdża pod mój dom i czasem jeszcze odruchowo sprawdzam czy to nie Ty. Ktoś zadzwoni do moich drzwi, a na myśl przychodzi mi, że może zdecydowałeś się przyjść. Jadę do miejsca, w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy i zastanawiam się czy tym razem też zobaczę tam Ciebie. Słucham niektórych piosenek i myślę tylko o Tobie. Widzisz, ja ciągle nie potrafię zapomnieć, nie potrafię żyć w taki sposób jak gdybyśmy się nigdy nie spotkali. Jesteś dla mnie zbyt ważny, moje serce zbyt mocno Cię kocha. A z tym nie da się walczyć. / napisana
|
|
 |
|
Zacznij być, a nie bywać. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Być jak Robin dla Barneya, jak Blair dla Chucka, jak Bonnie dla Clydea, być dla kogoś najlepszą przyjaciółką i kochanką, tą jedną, wybraną, tą, która zawsze będzie najlepsza, tą, o którą walczy się do końca i która rzuca cień na wszystkie inne, być pierwsza opcją i jednocześnie być ostatnią, ostatnią dziewczyną, ostatnim podrywem, ostatecznym wyznaniem miłości.
|
|
 |
|
Tak, ja wiem. Boisz się spojrzeć mi w oczy. Boisz się powiedzieć mi, że nigdy nic więcej dla Ciebie nie znaczyłam, że to wszystko to była jedna wielka pomyłka. Boisz się prawdy. Boisz się zobaczyć jak bardzo zniszczyłeś mi życie swoim odejściem. Jesteś pieprzonym tchórzem, którego nawet nie stać na trzy słowa wyjaśnienia. A ja jak głupia tyle czekałam, starałam się, wręcz upokarzałam. Ty zawsze miałeś czas, obawy i problemy. Tylko ja nigdy się nie liczyłam, nigdy. / napisana
|
|
 |
|
Zabrała mi serce. Zabrała serce wraz z każdym organem. Z minuty na minutę czuję, jak moje ciało obumiera, nie ma nikogo kto może podać mi pomocną dłoń, nie ma nikogo, kto by mnie usłyszał. Otwieram oczy i nastawiam uszy - nie słyszę nic, tylko głuche echo odbijające się od moich czterech ścian. Powieki znowu zaczynają mi opadać, i czuję jak spadam w jakąś ciemną otchłań. Im bardziej spadam, tym twój głos jest intensywniejszy. Mówisz coś o rozczarowaniu, a ja nie mogę pojąć o co chodzi. W mojej głowie toczy się walka myśli. Chcę Cię odnaleźć, ale z moich oczu znika obraz. Gdzie jesteś? Umieram bez Ciebie, jestem już na dnie, proszę wróć i pomóż mi się od niego odbić./mr.lonely
|
|
 |
|
Powiem gorzko wypierdalaj, nie byłeś wart mnie widzę. Teraz śmiało mogę stwierdzić, że Cię kurwa nienawidzę.
|
|
|
|