 |
|
ulatniamy się jak dym z mary, mamy swoje niebo w tym piekle na ziemi
|
|
 |
|
Nie czaję polityki gubię się na co dzień
Owładnięta Tobą ginę w samochodzie.
|
|
 |
|
Opętaj mnie dziś w nocy moja wymyślona panno
Inni mieszkają z dala od mych otwartych ramion
Nikogo tutaj nie ma tylko ja i te dźwięki
Ty jedna tu zostałaś nie puszczasz mojej ręki.
|
|
 |
|
I kiedy już myślę, ze jestem niepotrzebny
pojawiasz się ty i wiem, co stracę jak przerwę
|
|
 |
|
Nie widziałam cie od miesiąca. I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca. Lecz widać można żyć bez powietrza.
|
|
 |
|
mam nadzieję, że u ciebie jest dobrze, u mnie jest gorzej, chociaż się staram jak mogę
|
|
 |
|
niech lepiej wiatr wieje w oczy nam niż ta miłość, to głupie, znałam cię na wylot, na pamięć i jedyne, czego żałuję to, że cię poznałam
|
|
 |
|
Dla ciebie śmierć to pestka
Życie to zabawka
A każda twoja blizna
Każda igła i strzykawka
Jeszcze jedna marność
kolejna łatwizna
|
|
 |
|
Moja samotność gorsza niż więzienie.
|
|
|
|