 |
|
Mówisz, że moje życie jest kolorowe.. a może to tylko Ty widzisz je w kolorach? mówisz, że nie mam powodów do zmartwień.. a może to Ty nie wiesz czym są zmartwienia? mówisz, że nie wiem co to życie.. a może to Ty nie wiesz jaki jest jego sens? mówisz, że nie wiem co to miłość.. i może masz rację.
|
|
 |
|
Śmieję się, kiedy chce mi się płαkαć. Histeryzuję kiedy powinnαm być opαnowαnα. Milczę kiedy mαm ochotę krzyczeć. Nie wiem czego chcę, αle upαrcie do tego dążę. Zdzierαm obcαsy nα nierównych chodnikαch. Tαrgαm nowo kupione rαjstopy. Jestem wstαwionα po jednej lαmpce winα. Nαiwnie czekαm nα tego jedynego, który moją nie ideαlność zααkceptuje, cierpliwie wytrzymując mój obłęd .
|
|
 |
|
“Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość”
|
|
 |
|
Dziękuję zα nieprzespαną noc. Co tαm, przecież to nic tαkiego , że do siódmej obrαcαłαm się z boku na bok próbując zαsnąć - nie mα probleemu - zαwsze do usług, zαwsze możesz spieprzyć mi noc i zαbrαć sen .
|
|
 |
|
proszę, nie każcie mi "wziąć się w garść"! Przez to czuję się jak śmieć, bo po prostu nie mam siły. Nawet nie wiem czy chcę szczęścia, nie potrafię sobie wyobrazić, jak to jest. Już zapomniałam. Cierpliwość się kiedyś kończy, ile razy można próbować? Czas się poddać. Po prostu jestem zmęczona .
|
|
 |
|
nie daj się nabrać na mój uśmiech, on nie pokazuje nawet 1% tego co dzieje się we mnie .
|
|
 |
|
Stary, kobietę się kocha, mimo wszystko. po to jest. I masz z nią sypiać, masz doznawać z nią nowych doświadczeń, ma być wam cudownie - ale nie tylko wokół tego to się kręci. Przytulaj ją. Daj jej swoją bluzę, gdy będzie marzła i daj serce, kiedy ona odda ci swoje., zważywszy na to, że jest delikatniejsza. Kurwa, nie rań jej
|
|
 |
|
Skoro myślisz , że mam tak zajebiście to spoko - możemy się zamienić. Oddam Ci swoje buty, przejdź w nich parę metrów , i powiedz mi później czy nadal mam tak fajnie. Ciekawe czy udźwigniesz fakt choroby, czy nie ugniesz się pod sytuacją z przed prawie już dziesięciu lat, czy przetrwasz każde załamanie, każdą kłótnię , każdą chwilę gdy traci się sens istnienia. Wtedy możemy porozmawiać na temat dotyczący tego czy nadal twierdzisz iż moje życie jest usłane różami.
|
|
 |
|
Poznajemy samych siebie całe życie, by pod wpływem chwili nagle się zapomnieć .
|
|
 |
|
Hitler próbował podbić świat czołgami i wojskiem .
Grubsonowi wystarczył tylko mikrofon ♥.
|
|
 |
|
Choć nie przyjaźnimy się ze sobą prawie rok to ja wciąż mam nasze zdjęcia. Nie mam siły ich usunąć. Tęsknie. Za wszystkimi przepłakanymi nocami w jej towarzystwie. Za wszystkimi dzikimi jazdami. Za tym, że byłyśmy ze sobą tak cholernie zrzyte. Za tym, że nigdy nie pozwoliła aby stała mi się jakakolwiek krzywda. Za tymi chwilami kiedy płakałyśmy ze śmiechu do bólu brzucha. Za to, że potrafiłaś podejsc i wyjebać każdemu kto choćby tylko krzywo na mnie spojrzał, nie mówiąc już o jakimkolwiek negatywnemu określeniu w kierunku mojej osoby. Za tym, ze jeżeli nam obydwóm podobał się jakiś chłopak, ty zostawiałaś go dla mnie, jak tylko zauważyłaś błysk w moich oczach, jaki pojawiał się gdy tylko go ujrzałam, lecz zawsze powtarzałaś 'jak ją skrzywdzisz to Cię zajebie'. za tym, ze potrafiłysmy w lato przesiadywać całą noc na podwórku, słuchać dołujacych piosenek aż do świtu. Ale teraz już nas nie ma. Nie ma naszej przyjaźni. Nienawidzimy się.spójrzmy prawdzie w oczy. boli.cholernie...
|
|
|
|