 |
|
rap był odskocznią świat smakował gorzko
|
|
 |
|
my kochamy widok mgły, rozmyty widok gubiący ostrość sny
|
|
 |
|
i tylko smak jej ust i zapach perfum zdmuchuje kurz z jej warg
szkoda że na zdjęciu
|
|
 |
|
tysiące słów każde nic nie warte
|
|
 |
|
gdzieś opada konfetti nie ma nas już na dłużej
|
|
 |
|
ci co tu zostają, łzy zawijają w bletki
|
|
 |
|
zostaw mnie, niech ból wyszarpie ze mnie serce..
|
|
 |
|
przeszłość wciąż przeszywa mnie swym lodowatym wzrokiem, a echo jej szyderczego śmiechu, odbija się od ścian lochu mojej duszy.
|
|
 |
|
Serwował mi coraz to nowsze kłamstwa, puste obietnice i nic nie znaczące wyznania. a ja na kolanach, układając serwetkę ułożoną z marzeń, czekałam na kolejne porcje, łudząc się, że nasycą mój brak miłości. / bezimienni
|
|
 |
|
Nie poddawaj się. Nie warto.
|
|
 |
|
nauczyłam się, że schodząc ze sceny trzeba to robić z cyckami do przodu. tak samo zrobię przy odejściu od Ciebie. będziesz mógł im pomachać po raz ostatni.
|
|
 |
|
dostarczała mu więcej emocji niż gra komputerowa. wydawało mu się, że przeszedł wszystkie levele, właśnie wtedy zaserwowała mu game over coby pokazać w jakim jest błędzie.
|
|
|
|