 |
|
i zostawię ci w psychice bliznę jakbym ciął skalpelem.
|
|
 |
|
Potrzebuję jego głosu.
Potrzebuję jego dotyku.
Potrzebuję jego ciepła.
Potrzebuję miłości.
Jego zrozumienia
Chcę, żeby kochał mnie tak samo mocno, jak ja jego.
Bo liczy się tylko ON.
Jeden ... jedyny ...
już na zawsze ( . . . )
|
|
 |
|
Poddać duszę chemicznym środkom
A do mózgu podpiąć prąd. '
|
|
 |
|
fajną masz pustkę w głowie, jak dużo powietrza się tam mieści?
|
|
 |
|
Nie mogę sobie nawet znaleźć innego na Twoje miejsce. Nie wiem czy nie chce, czy nie potrafię, ale nie umiem. Za każdym razem kiedy poznam jakiegoś chłopaka, wyda mi się całkiem fajny i czuję, że mogłabym być z nim szczęśliwa wszystko tryska jak bańka mydlana. Zaczynam porównywać go do Ciebie i wtedy te chwilowe szczęście znika. Żaden nie będzie miał tak wspaniałych brązowych oczu jak Ty, w które mogłam wpatrywać się godzinami, ani żaden nie będzie się tak wspaniale uśmiechał. za ten uśmiech zabiłabym po prostu. Choćbym nie wiem jak chciała nie znajdę drugiego takiego jak Ty.
|
|
 |
|
tandetne szczęście z biedronki.
|
|
 |
|
rozkurwię, wytargam flaki, maczając w kwasie i zjem z kebabem, paląc śmiertelnie złe narkotyki i chuj.
|
|
 |
|
`opowiedziałabym ci o nim wszystko, ale wtedy ty także byś się w nim zakochała .`// paramour
|
|
 |
|
leżała na ulicy i zanosiła się histerycznym płaczem, niemal dławiła się łzami. to wszystko przez niego, przez jego kłamstwa. nagle usłyszała znajomy głos:' nie mogę bez ciebie żyć, wybacz mi' mocno go przytuliła po raz kolejny popełniając ten sam błąd
|
|
 |
|
brakowało jej ciepłego oddechu na karku, jego oddechu. brakowało jej zapachu nikotyny, której nie znosiła, a która on pachniał. brakowało jej jego uśmiechu zaraz po obudzeniu się. była os niego nieziemsko uzależniona. nie wyobrażała sobie życia bez niego. obiecał, że nigdy jej nie zostawi. kłamał
|
|
 |
|
` Hmm.. Przy Tobie wszystko jest prostsze.. - czemu tak uważasz.? - bo mój świat się zmienia dzięki Tobie.. jest taki kolorowy .. Ja się zmieniam ... Jestem uśmiechnięta i wolnaa .. Wolna od smutku, od problemów .. - co Ty gadasz.?! przecież Ty nie masz problemów.. cały czas się uśmiechasz tym swoim ślicznym uśmiechem, który wywołuje we mnie wewnętrzną eksplozje pragnienia .. Pragnienia Ciebie .. ;] - ahh .. No i widzisz.? ;P .. Nie mam problemów taak.? Ja po prostu się nimi nie chwale .. a Ty ich nie dostrzegasz .. To Ty sprawiasz, że się uśmiecham i przychodzi m ito z taką łatwością .. Ale naprawdę jesteś w błędzie . mam pełno problemów ;( .. Mam przyjaciół, Ciebie a mimo to czuje się niechciana, zbędna .. ;( - czemu mi nigdy nie powiedziałaś, że coś jest nie tak.?! a po co ci miałam zawracać głowę.? .. Przecież nie zauważałeś, że jest źle .. Nawet tragicznie .. - przepraszam .. ;( - Nic sie nie stało .. Już się przyzwyczaiłam .. ;]
|
|
|
|