 |
|
Niejeden myśli że nieszczęście to jest boża kara, sam się kara, szkoda mi takich ludzi, nie widzą, że powinni się obudzić, ciężar zrzucić..
|
|
 |
|
Nie chwal dnia przed zachodem słońca, nie znasz końca dnia ani godziny...
|
|
 |
|
Stale pytam: Za jaką karę mam się dostosować?
Jak wszystko szło po myśli, w sekundę poszło się jebać...
|
|
 |
|
Ten los mnie kusi , zbyt często dusi..
|
|
 |
|
Czasem tylko iskra nadziei daje wiarę w siebie po kres
błądzę przecież chyba jak każdy.
nie znajduje recepty na stres...
|
|
 |
|
nie liczę, że zrozumiesz, czemu rano mnie nie ma. może ćwiczę na dwa fronty, mam wyrzuty sumienia
|
|
 |
|
mała, czuję, że przekminiasz, jaki z nami będzie finał, najpierw będziesz mnie przeklinać, później będziesz to przeżywać
|
|
 |
|
wyjdę z domu i zajebię się do zgonu, a wśród retrospektyw ujrzę ciebie, gdy schodzisz do dołu
|
|
 |
|
zadzwonię w nocy, pijany w trupa i brzmię jak gość, co naprawdę już upadł, raz proszę tylko nie kłóćmy się wreszcie, po prostu żyjmy osobno i łapmy szczęście
|
|
 |
|
chodźmy się kochać, mówisz, a ja nie muszę nigdzie iść bo kocham Cię tu i teraz
|
|
 |
|
A co gdybym ja..
Miała coś na boku?
Doprowadzała ciebie do płaczu?
Czy wtedy zasady by się zmieniły?
Czy może dalej by obowiązywały?
Jeśli bawiłabym się tobą jak zabawką?
Czasami chciałabym zachowywać się jak facet.
|
|
 |
|
masz niunie, już na bank zna numer, a ty co, adidas co, masz do trzech linii max na numer
|
|
|
|