 |
|
"gdy się odizolujesz , mają Cie za zdrajce
nie bądź marionetką , odbitą na kartce
oni w końcu zdechną , siedząc na ławce
i miej to w chuju , niech wskazują Cie palcem
nie przeskoczą muru , Ty rozjedziesz go walcem..."
|
|
 |
|
jeśli posiadasz serce, nie jest obca Ci pomoc,
dajesz z siebie coś więcej, sam nic nie chcąc od kogoś.
w zgodzie z własnym sumieniem słońcem przykrywasz cień,
i z zupełnie innym nastawieniem zaczynasz dzień
|
|
 |
|
prawda stara, od zawsze na zawsze,
jakość a nie ilość, właśnie tak na to patrzę.
znaczeń, określeń wiele ale sens i źródło jedno
|
|
 |
|
Ci z którymi byłeś będą zawsze i wszędzie,
gówno prawda, odwrócą się, wykruszą się
jak słabe ogniwo, zatracą sumienie,
cierpkie brednie poczułam na własnej skórze,
już od dawna na ich twarzach panuje chłód,
a w moich gestach zanika szacunek.
|
|
 |
|
Mogłabym ci wiele dać, to za czym tęsknisz,
mogłabym za tobą stać, uczynić wielkim
gdybyś naprawdę chciał, powiedział to głośno,
a karma jest zołzą pokaże ci samotność..
|
|
 |
|
Jak byłem potrzebny to wiedzieli gdzie mnie szukać
Teraz żaden z tych koleżków nie potrafi już zapukać!
|
|
 |
|
W miejscach, w których miałem rany, dziś mam blizny, nie boli,
Już nie dam Ci rozdrapać ich, zdążyły się zagoić.
Ja zdążyłem przyzwyczaić się i z nimi się oswoić,
Tak jak Ty zdążyłeś zjebać i odwrócić się od swoich.
Nie spaliłem żadnych zdjęć. Miałoby to jakiś sens?
Dawno się zerwała wieź, miedzy nami nie ma niej.
Nie ma o czym gadać, wiesz, dawno mi już nie jest smutno
I wiem kogo nie chcę widzieć, gdy popatrzę w lustro.
Antywzór mocno strół, czas to antidotum.
Kiedy nasze oczy widzą się, to ja nie spuszczam wzroku.
Wyleczony w pełni dziś na dzielni już nie czuję wstydu,
Słuchaj, nie ma powrotu, to był kurwa Twój wybór.
Chyba świadomy, chociaż umysł niezbyt trzeźwy.
Wcześniej miałem trochę sentymentów, strzepałem resztki.
Teraz nie mam ich i dzisiaj mogę samodzielnie iść,
A jedyne, co jest pewne, to że nie czuję już nic.
|
|
 |
|
"Jak zaczynałem nie wiedziałem ile włożę w to pracy, serca....
[...] pierdolony nektar szczęścia..."
|
|
 |
|
Jestem z tych co późno zasypiają, późno wstają
Ten kac jest moralny, ten stan jest fatalny
Ten plan, który miałem nie staje się triumfalny.
|
|
 |
|
"Gdy po raz pierwszy zostałam bez Ciebie, czułam jakby Świat nagle przestał istnieć. Z każdym kolejnym razem ból się nasilał, powodował, że traciłam kontrolę nad tym wszystkim. Oddech stawał się coraz trudniejszy. Powoli zdawałam sobie sprawę co się ze mną dzieje, nie wierzyłam w Świat bez Ciebie, bo Świat bez Ciebie dla mnie nie istniał. Z czasem wspomnienia zaczęły stawać się coraz bardziej niewyraźne. Myślałam, że to moja wina, że staram się zatrze ć pamięć o Tobie. Starałam się jak mogłam, abyś pozostał tam gdzie dotychczas. Nie zdawałam sobie sprawy z jednego. Nie wiedziałam, że to w środku też może zacząć się wypalać, że ból może zagłuszyć, to co powinno być najważniejsze. Z całego serca starałam się szarpać sama ze sobą, abyś pozostał … Ale przecież Ty tak bardzo chciałeś odejść… „
|
|
 |
|
"Rozpal płomień w sercu i trwaj"
|
|
|
|