 |
|
obcy ból, obcy strach, obcy wstręt.
|
|
 |
|
uśmiech rozpaczy ukazuje sztuczne zęby, kraina chorób, śmierci jej fatum, serce odmierza kadencje rosnącego strachu.
|
|
 |
|
ból - najdoskonalsze narzędzie.
|
|
 |
|
na wargach lubi czuć dziwny nie pokój.
|
|
 |
|
miasto potrafi być okropne, przez te noce wygasł popęd i życia błysk, jak każdy Ikar spadła na pysk.
|
|
 |
|
fizyczny wstręt, te jego oczy.
|
|
 |
|
to wędrówka przez brud, seks, dewiacje, śmierć
|
|
 |
|
Betonowe lasy mokną wiatr wieje w okno, siedzę w oknie i wdycham samotność.
|
|
 |
|
"Nie muszę być kimś kim nie jestem, bo przecież mam własne życie." - Pih.
|
|
 |
|
"Uważaj jak tańczysz, bo życiowy parkiet bywa śliski." - Sokół.
|
|
 |
|
"Ty zawsze przy mnie i za mną w ogień, nie jeden w imię tej przyjaźni stał się Twoim wrogiem." - Gabi.
|
|
 |
|
"Wiem jak było, pamiętam chwile nie sny, a to czym żyję to doświadczenie nie łzy." - Diox.
|
|
|
|