 |
|
Uczę się twojej nieobecności na poduszce przechowującej wspomnienie zapachu Twego ciała.
|
|
 |
|
łał, jesteś jak świecąca latarnia w zatoce głupoty.
|
|
 |
|
powoli zaczynam zamieniać się w tak zimny , bezuczuciowy głaz jak Ty.
|
|
 |
|
od pewnego czasu w mojej codziennej modlitwie nie może zabraknąć słów " Panie Boże , spraw aby wrócił ".
|
|
 |
|
widziałam Cię dziś... nawet się odezwałeś...
psia kość - myślałam, że mi już przeszło.
|
|
 |
|
i wmawiam sobie bez przerwy, że już nie tęsknie.
|
|
 |
|
i tylko jeszcze czasem Cię wspominam jak piję herbatę...
|
|
 |
|
zastanawiam się, czy gdybym zachowywała się tak jak Ty to byłbyś szczęśliwy.
|
|
 |
|
przyzwyczajenie jest gorsze niż miłość.
|
|
 |
|
Jak to możliwe, że była szczęśliwa, podekscytowana i zakochana, a jednocześnie czuła wyrzuty sumienia, była przerażona i pogubiona? Takie życie skarbie. Zacznij się przyzwyczajać.
|
|
 |
|
ideałem to ja nie jestem i wcale nie chce być .
|
|
 |
|
-mamo ! rozlał mi się sok ,czym mam to wytrzeć ?
-szmatą słońce .
-ale moją koleżanką się nie da !
|
|
|
|